Maskotka
01-03-2007, 04:49
Pod nieobecność brata opiekuję sie jego B. smithi
Dziś po powrocie z kina zauważyliśmy, że koty zrzuciły terrarium pająka na ziemie z pólki. Terrarium w kawałkach, pajaka nie. Obejrzałam pyszczki wszystkich zbrodniarzy - żadnych zaczerwienień - znaczy sie- pająka nie zeżarły...
Po poszukiwaniu odnalazłam MJP pod łóżkiem, w torbie z butami. Rusza się - pierwsze "uff" ale - zobaczyłam, że na karapaksie ma dość głęboką rysę...
Nie ma wycieku, wiem, że pewnie mogę tylko czekać... Jakieś rady?
Na raqzie umieściłam ja w prowizorycznym pojemniku, który umieściłam w terrarium w którym normalnie trzymałam świerszcze, podwójnie zabezpiecznym przed kotami... Aż dziw, że biedaczka przeżyła, acz jeśli umknie i z tego to ogłoszę ją niezniszczalną (to jest L8-9 nie jesteśmy pewni od kiedy otwarła sobie swoje insektarium i wyszła na kilkumiesięczny spacer po czym odnalazła sie3 piętra niżej na jesieni kiedy w garażu zaczęło wiać)
W każdym razie -nie chcę, żeby bestyjka zdechła..
// edytowałem- kolczykos
Dziś po powrocie z kina zauważyliśmy, że koty zrzuciły terrarium pająka na ziemie z pólki. Terrarium w kawałkach, pajaka nie. Obejrzałam pyszczki wszystkich zbrodniarzy - żadnych zaczerwienień - znaczy sie- pająka nie zeżarły...
Po poszukiwaniu odnalazłam MJP pod łóżkiem, w torbie z butami. Rusza się - pierwsze "uff" ale - zobaczyłam, że na karapaksie ma dość głęboką rysę...
Nie ma wycieku, wiem, że pewnie mogę tylko czekać... Jakieś rady?
Na raqzie umieściłam ja w prowizorycznym pojemniku, który umieściłam w terrarium w którym normalnie trzymałam świerszcze, podwójnie zabezpiecznym przed kotami... Aż dziw, że biedaczka przeżyła, acz jeśli umknie i z tego to ogłoszę ją niezniszczalną (to jest L8-9 nie jesteśmy pewni od kiedy otwarła sobie swoje insektarium i wyszła na kilkumiesięczny spacer po czym odnalazła sie3 piętra niżej na jesieni kiedy w garażu zaczęło wiać)
W każdym razie -nie chcę, żeby bestyjka zdechła..
// edytowałem- kolczykos