kenek2
03-04-2008, 00:55
Witam, dzis wieczorkiem stwierdzilem zgon pajaczka, problemy zaczynaly pojawiac sie juz od paru dni mianowicie...
Pajak przestal jesc i zaczal sie dziwnie kulić w mały kłębek, wiec pomyslalem ze byc moze brak mu odpowiedniej wilgotnosci, odrazu sie tym zajalem. Faktycznie pajak podążał w strone zmoczonego torfu po czym przyklejal sie do niego i lezal spokojnie rozlozony. Niby problem zażegnany. Po 2 dniach znowu zauwazylem to samo, lezal skulony gdzies w rogu i nie ruszal jedzenia, wiec ponownie zwilzylem podloze, teraz mniej ochoczo juz podchodzil do tej mokrej strony. W ostatnim dniu tj. dzisiaj gdy rano wstawałem zauwazylem ze ma dziwnie podkulone nogi pod siebie i znow chowa sie w kacie, postanowilem sprawdzic czy w ogole zyje, odkrylem pokrywe terra a on jakby zaczal sie czołgać na skrzywionych nogach z dala od mojej reki, widac bylo ze nie byl w stanie juz chodzic, zmieszany nie wiedzialem co robic a musialem isc do pracy wiec poprostu zostawilem go w spokoju z nadzieja ze cos sie polepszy. Jednak wieczorem gdy wrocilem zobaczylem ze pajak dalej lezy w tym samym miejscu i co wiecej w identycznej pozycji w jakiej go zostawilem rano... nie dalo mi to spokoju. Otworzyłem terra wsadzilem pędzelek i zaczalem delikatnie obok niego ruszac ziemia... zero reakcji, wiec zaczaalem pajaczka delikatnie dotykac po odwloku... To samo, wkoncu delikatnie wyciagnalem podkulone nogi i rozlozylem je pedzelkiem, rowniez zero reakcji wiec chyba moge smialo stwierdzic ze pajaczek jest juz na drugim swiecie:< nie wiem czemu tak sie dzialo, byl to vagans ok. L11 , płeć niestwierdzona mial jakos 2,5 roku, karmilem go przez ostatnie 2 miesiace żukami mącznika jak i larwami z hodowli kolegi, temperature utrzymywalem w granicach 21-25 stopni, wilgotnosc raczej tez dobra...
//Nazwy gatunków piszemy z małej litery. Np. Brachypelma smithi (Brachypelma - rodzaj [Litera wielka], smithi - gatunek [litera mała] -Muncial
Pajak przestal jesc i zaczal sie dziwnie kulić w mały kłębek, wiec pomyslalem ze byc moze brak mu odpowiedniej wilgotnosci, odrazu sie tym zajalem. Faktycznie pajak podążał w strone zmoczonego torfu po czym przyklejal sie do niego i lezal spokojnie rozlozony. Niby problem zażegnany. Po 2 dniach znowu zauwazylem to samo, lezal skulony gdzies w rogu i nie ruszal jedzenia, wiec ponownie zwilzylem podloze, teraz mniej ochoczo juz podchodzil do tej mokrej strony. W ostatnim dniu tj. dzisiaj gdy rano wstawałem zauwazylem ze ma dziwnie podkulone nogi pod siebie i znow chowa sie w kacie, postanowilem sprawdzic czy w ogole zyje, odkrylem pokrywe terra a on jakby zaczal sie czołgać na skrzywionych nogach z dala od mojej reki, widac bylo ze nie byl w stanie juz chodzic, zmieszany nie wiedzialem co robic a musialem isc do pracy wiec poprostu zostawilem go w spokoju z nadzieja ze cos sie polepszy. Jednak wieczorem gdy wrocilem zobaczylem ze pajak dalej lezy w tym samym miejscu i co wiecej w identycznej pozycji w jakiej go zostawilem rano... nie dalo mi to spokoju. Otworzyłem terra wsadzilem pędzelek i zaczalem delikatnie obok niego ruszac ziemia... zero reakcji, wiec zaczaalem pajaczka delikatnie dotykac po odwloku... To samo, wkoncu delikatnie wyciagnalem podkulone nogi i rozlozylem je pedzelkiem, rowniez zero reakcji wiec chyba moge smialo stwierdzic ze pajaczek jest juz na drugim swiecie:< nie wiem czemu tak sie dzialo, byl to vagans ok. L11 , płeć niestwierdzona mial jakos 2,5 roku, karmilem go przez ostatnie 2 miesiace żukami mącznika jak i larwami z hodowli kolegi, temperature utrzymywalem w granicach 21-25 stopni, wilgotnosc raczej tez dobra...
//Nazwy gatunków piszemy z małej litery. Np. Brachypelma smithi (Brachypelma - rodzaj [Litera wielka], smithi - gatunek [litera mała] -Muncial