PDA

Pokaż pełną wersję : Acanthoscurria geniculata.. Przezyje czy nie przezyje..


Revers
06-04-2008, 00:39
Witam Was serdecznie, mam mały problem z gienia (L6). Zakupiłem ptasznika a ten niestety przyszedł w takich warunkach, że ledwo go odratowałem. Jednak ma "trzesiawki", tzn. nie potrafi się normalnie poruszać. Lapki jej drżą, nic nie jadła jeszcze u mnie, a jest przed wylinką. Zastanawiam się jednak czy będzie potrafiła w ogóle wykonać to co stawonogi muszą z biegiem czasu. Czy uda się jej wylinieć, czy przeżyje..

Ps. Zamiescilem jej zdjecie.. wyglada normalnie, a jednak ma problem.. Prosilbym ewentualnie o jakies rady, komentarze..

Edit no 1: Pajączek właśnie leży na plecach. Miał delikatny problem, żeby się w ogóle na nie przerzucić. Przednimi łapkami wykonuje szybkie ruchy czasami. Tak jakby nie panował nad swoimi odruchami. Pozostało czekać. Mam okazję dziś posiedzieć dłużej, to będę obserwował.

Edit no 2: Prosiłbym o zaznaczenie miejsca, za które otrzymałem ostrzeżenie. Czy w nazwie tematu czy może gdzieś w treści. Wiem jakie są zasady dotyczące pisowni gatunków i ich rodzajów, ale nie bardzo się orientuję w którym momencie popełniłem błąd.

taliban27
06-04-2008, 01:03
Wzorowe warunki, absolutny spokój i pozostaje czekać.
Powodzenia, miejmy nadzieje że będzie dobrze:).

FiletSC
06-04-2008, 01:03
Cóż można poradzić tylko to iż musisz jej zapewnić odpowiednią temperaturę i wilgotność

Cipsu
06-04-2008, 15:05
To co mowia poprzednicy i zostaw go w spokoju i czekaj

Traumaticall
06-04-2008, 15:22
ja tez uważam ze powinieneś go zostawić w spokoju , ale ja bym go przełożył do czegoś większego , zrobił jakaś kryjówkę ...może sie mylę..

Danny
07-04-2008, 18:09
Przypuszczam, że pajączek przejdzie wylinkę bez zbędnych komplikacji. Na razie pozostaje tylko czekać i utrzymywać dobre warunki.

Revers
09-04-2008, 11:40
Witam ponownie. Udało jej się przejść wylinkę, ale poprawy niestety po fakcie nie widać. I co ja mam teraz zrobić? Patrzeć jak się maleństwo męczy - nie potrafiąc normalnie chodzić, czy może jednak nie ma sensu ciągnąć jego "upośledzonego" życia? Nie sądzę, żeby w tym momencie się jednak coś jeszcze zmieniło. Myślałem, że może jednak podczas nieszczęsnej podróży coś się stało z jego pancerzem - że wykonuje tego typu ruchy. A jednak się myliłem, bo albo coś się stało z jego układem nerwowym, albo od początku coś z tymi pająkami było nie tak. Pozdrawiam i czekam na opinie i rady, w jaki sposób ten problem rozwiązać.

Ps. W międzyczasie jak zrobię filmik tego przypadku, to go zamieszczę. Wg mnie to jest trochę dziwne, bo przypomina to DS chociaż jest to jeszcze niedojrzały ptasznik.

renegatx
09-04-2008, 11:50
Wylinka to dosyć duży wysiłek dla pająka. Skoro przeszła wylinkę to ja bym czekał.

Twardy
09-04-2008, 12:55
nie rób największej głupoty świata w postaci "ukrócenia męk i cierpień"

czekaj cierpliwie jak pająkowi wyschnie pancerz, zapewnij mu dobre warunki.

jak ma zdechnąć to i tak zdechnie

Revers
09-04-2008, 14:40
Macie racje, też uważam, że jeżeli do tej pory nie padł to może jednak coś się zmieni na dobre. W razie jakby się coś zmieniło to dam tutaj znać. I postaram się zamieścić filmik w jaki sposób się ona w ogóle porusza. Chciałbym również zaznaczyć, że mój kuzyn zamówił 2 sztuki i obie mają podobny problem. I już nie wiemy czy to zostało spowodowane przez podróż, czy może jednak wada wrodzona.

virus8888
10-04-2008, 09:27
Wylinka lada dzień. Czekaj i zapewniaj jak najlepsze warunki.Po wylince powinno być ok.

Twardy
10-04-2008, 12:42
ten pająk jest już świeżo po wylince, czytaj cały temat...

Trojan
10-04-2008, 14:03
a jest przed wylinką to ty Twardy czytaj ze zrozumieniem:)

renegatx
10-04-2008, 14:13
Witam ponownie. Udało jej się przejść wylinkę
Trojan ty też czytaj całość, zwłaszcza zanim kogoś poprawiasz. Czasem temat się rozwija ;)

Danny
10-04-2008, 16:52
Moim zdaniem uśmiercanie pająka jest największym błędem hodowców (w moim odczuciu) potem zaczynamy zadawać sobie pytanie a co by było jak by...? Staraj się jak możesz pomóc a gdy padnie sam nie będziesz miał pretensji do siebie. Pozdrawiam i życzę powodzenia w odratowywaniu gieni.

Revers
20-04-2008, 14:20
Powracam z kolejnym pościkiem. Gienia jak wiecie wyliniała, ale teraz jest inny problem. Nie chce w ogóle jeść. Boi się świerszczy, brak zainteresowania madami - może spowodować, że nie dotrwa do kolejnej wylinki.

Jednak jest o tyle lepiej, że się częściej i już sprawniej porusza. Wydaje mi się jednak, że nie potrafi tego robić na tyle, żeby zapolować na coś ruchliwego. A i apetyt jest znikomy - rzekłbym nawet, że zerowy.

Myślę, że po kolejnej wylince byłoby jeszcze lepiej. Chociaż przy braku konsumowania pajączek w tym stadium może nie dożyć.

Z racji tego, że jest to dość dziwny przypadek - nigdy nie słyszałem ani nie czytałem o podobnym na forum - będę uaktualniał. Może komuś następnemu się przyda ten temat w jego problemie - bo ja już nie wiem, czy to jest choroba czy przejściowy przypadek. Pan, który sprzedawał - najprawdopodobniej miał cała hodowlę "zakażoną". Przyszły 3 sztuki i wszystkie w podobnej sytuacji.

No cóż - pożyjemy - zobaczymy. Pozdrawiam i dzięki za zainteresowanie tematem.

renegatx
20-04-2008, 18:09
Spróbuj podawać martwy pokarm, a nawet papkę z robaków

Szczepaneek
20-04-2008, 21:52
Jak napisałeś w 'edit1' to ,że leżał na plecach i ruszał odnóżami to się gimnastykował po wylince :D x:D