Pokaż pełną wersję : [Chromatopelma, P.murinus, L.parahybana] Dziennik - kaczi44
Witam Wszystkich :D
Niedawno kupiłem, od "SPIDER-S1" Chromatopelma cyaneopubescens L3. Sprzedawcę gorąco polecam, jest niesamowitym pasjonatem ptaszników, w domu ma około 100 terrarii, a w nich większość dostępnych gatunków ptaszników, zna się na rzeczy i z wielką chęcią służy pomocą. To była moja opinia, jeżeli ktoś jeszcze z nim nie robił interesów. Ok, wróćmy do głównego tematu, a więc moja chromka gdzieś za około 2 tygodnie powinna mieć wylinkę, taką informacje uzyskałem od sprzedawcy. Pajączek mieszka w moczoboxie, ma 1,5cm podłoża (włókno kokosowe), dałem do pojemnika również dwa patyczki do uszu, oczywiście bez waty, jako podstawa do budowy struktur z sieci. Co 2-3 dni podaje jej małego mącznika albo pinke, i co 3 dni nawilżam podłoże wodą źródlaną. Temperaturę ma około 26'C w dzień, a w nocy spada do 22'C. Dogrzewam jej lampką biurkową z żarówką halogenową, wiem że to nie jest za dobra żarówka, ale temperaturę cały czas kontroluję, a poza tym żarówka jest około 35cm nad pojemnikiem. Chromka jest ślicznie ubarwiona, ma około 1,5cm ciałka, jest bardzo ruchliwa, ciągle sobie plecie pajęczynę w pojemniku, i wygląda, że czuje się dobrze w nowym lokum, bo wcześniej przebywała w kliszówce. To było by na razie tyle.
W dzienniku będę notował, jakieś ciekawe zachowania, problemy jak jakieś będę miał oby nie, i zdawał relację ogólnie z jej życia, wylinka itp. Niedługo wrzucę jakieś fotki, aby urozmaicić mój dziennik.
Witam Wszystkich.
Kilka godzin temu moja chromka wyliniała, przewróciła się już na nogi i teraz sobie dalej odpoczywa. Pierwszą oznaką zbliżającej się wylinki była przerwa w jedzeniu, która trwała 1,5 tygodnia przed wylinką, następnie 4 dni od zaprzestania jedzenia pająk zrobił się bardzo osowiały, czyli mało ruchliwy, kolejnymi objawami zbliżającej się wylinki tak na 3-4 dni przed wylinką, było wyblakniecie kolorów na odnóżach i odwłoku, następnie plamka na odwłoku ściemniała, a na odnóżach pojawiły się jakby prawie czarne linie wzdłuż odnóży, no i wylinka. Niestety nie widziałem całego przebiegu linienia, bo pajączek zaczął linieć wcześnie rano (tak podejrzewam), a kiedy się obudziłem pajączek już zrzucił skórkę i odpoczywał na pleckach. Wieczorem, aby go teraz nie stresować, bo wiadomo, że jest w tej chwili podatny na uszkodzenia, wyciągnę wylinkę. Z pierwszych obserwacji widzę, że pajączek jest dużo większy :D
Po 24 godzinach pajączek powoli nabiera kolorów, wczoraj siedział cały dzień zamulony i skulony, ale dzisiaj już jest żywszy, właśnie się czyści. Nawilżając mu rano podłoże myślał, że to pokarm, ale się pomylił, niestety jeść dostanie dopiero gdzieś za 6 dni. Po dokładnej obserwacji widzę, że chromka jest dwa razy większa, tylko ma mały odwłok jak to po wylince, ale za parę dni dostanie jeść i ukarzą się jego prawdziwe rozmiary.
Dzisiaj niestety moja chromka straciła odnóże :? A stało się to tak, sprzątając pokój przenosiłem moczobox z chromka, i niechcący uderzyłem pojemnikiem o półkę, nie wiem jak to się dokładnie stało, ale pająk jest świeżo po wylince, co też się przyczynia do utraty odnóża. Podejrzewam, że mogła zahaczyć o coś, albo stres. Mam nadzieję, że za 2 wylinki już będzie ok. Jestem tak na siebie zły ehhh, ale będę teraz w 100% ostrożny przy każdej czynności u ptaszników. Teraz już wiem jak bardzo delikatne są to zwierzęta, tylko przykro mi, że musiałem tego doświadczyć krzywdą mojego pupila :cry:
Po przemyśleniach doszedłem do wniosku, że od uderzenia pojemnikiem odnóże nie wytrzymało obciążenia i odpadło. Chromka pomimo tymczasowego kalectwa, trzyma się dobrze, na szczęście w nieszczęściu nie doszło do wycieku limfy. Godzinę temu dałem jej pinke, rzuciła się na nią jak opętana, jeszcze ją konsumuje. W końcu to pierwsza przekąska po wylince :twisted:
Chromka pomimo utraty odnóża ma się świetnie. Dużo pajęczynuje, co drugi dzień zjada pinke, od wylinki zjadła już cztery pinki, a teraz kończy jeść piątą. Już się nieźle podtuczyła, chyba będę musiał jej dawać pinke co 3 dni, bo jest bardzo żarłoczna. Teraz już tylko czekam na kolejną wylinkę i ósme odnóże.
Pajączek był bardzo żarłoczny aż do dziś, co drugi dzień zjadał calutką pinke, nawet żadnych resztek nie zostawiał. Dzisiaj chromka zrobiła się bardzo osowiała i nie chciała zjeść robaka. Podejrzewam, że przygotowuje się do kolejnej wylinki :D
Jednak się pośpieszyłem, to jeszcze nie czas na wylinkę. Chromka zjadła trzy pinki, a wczoraj pierwszy raz widziałem jak ptasznik pije wodę. Po zjedzeniu pinki, nawilżyłem podłoże chromce, a ona wbijała kły jadowe w włókno i piła wodę. Śmiesznie to wyglądało, bo wędrowała tam gdzie jej dałem krople wody. Musiała być bardzo spragniona :)
Do mojego dziennika postanowiłem jeszcze dołączyć dwa pajączki: Lasiodora parahybana obecnie nimfaII, oraz Pterinochilus murinus odmiana "usambra", który dzisiaj wyliniał na L4. Wszystkie pajączki razem z chromką mają temperaturę 26-27'C w dzień, zaś w nocy 22'C. L.parahybana powinna niedługo linieć, na razie jeszcze nie zauważyłem, aby pociemniała. P.murinus przed wylinka zakopał się w norce i siedział tam ponad 2 tygodnie, dzisiaj już jest L4, urósł dwukrotnie, nie mam z nim żadnych problemów, nie zauważyłem u niego jakich kolwiek objawów agresji, pewnie z czasem nabierze charakteru, ale jest bardzo bardzo szybki. Chromka standardowo wcina pinki, niedługo powinna szykować się już do wylinki. Wczoraj wymieniłem jej podłoże, ponieważ pojawiła się pleśń. Dzisiaj już zapajęczynowała moczobox i wygrzewa się.
Chromka zjadła wczoraj kolejną pinke. Murinus od wczoraj buduje gniazdo i jak zawsze będzie je z czasem ulepszam, bo po wylince wymieniłem mu podłoże. U parahybany nie widzę żadnych zmian.
Chromka nie je od 3 dni, prawdopodobnie przygotowuje się do wylinki. Murinus dostał dzisiaj pinke i właśnie ją konsumuje. Parahybana siedzi w swojej kliszówce i nadal nie widzę żadnych zmian.
Chromka lada dzień będzie liniała, odwłok jej się błyszczy, jest ospała, a plamka na odwłoku pociemniała i oczywiście nie je. Murinus dzisiaj zjadł kolejną pinke. Parahybana nadal bez zmian, ale lada dzień powinna ściemnieć, ponieważ dowiedziałem się, że kilka nimf z tego samego kokona już poczerniało.
Chromka jeszcze odpoczywa przed wylinką. Murinus wczoraj zjadł kolejną pinke. Parahybana dzisiaj pociemniała, odwłok w połowie ma prawie czarny, czyli niedługo będzie liniała na L1.
Chromce wymieniłem dzisiaj podłoże, bo pojawiła się pleśń (przesadziłem z wilgotnością), lada dzień będzie liniała. Murinus właśnie je kolejną pinke. Parahybanie oprócz odwłoka ściemniały odnóża.
Chromka od dwóch dni jest bardzo ospała, przestała zupełnie pajęczynować i rzadko kiedy się rusza mam nadzieje, że w końcu na dniach wylinieje. Murinus zjadł pinke, odwłok ma już nabity aż się błyszczy, a także przebudował i powiększył swoje gniazdo. Parahybana jeszcze nie wyliniała.
Chromce wczoraj wymieniłem podłoże, bo znowu pojawiła się pleśń. Dałem ją do nowego moczoboxa i dobrze zrobiłem, bo ona od razu położyła się karpaksem na podłożu i wbiła kły, pewnie miała za sucho. Wczoraj zapajeczynowała pojemnik i od wczorajszego wieczora nawet nie drgnęła, a odnóża jej mocno pociemniały, może w końcu wylinieje. Murinus właśnie je kolejną pinke. Parahybana dzisiaj wyliniała na L1, miałem z nią mały problem bo z odwłoka nie zeszła jej do końca wylinka, pomimo bardzo wysokiej wilgotności, ale zdjąłem ją pęsetą i pajączek ma się świetnie. Gdzieś za niecały tydzień dostanie pierwszą w życiu pinke.
Chromka jeszcze twardo się trzyma, znowu w pojemniku pojawiły się dziwne bardzo małe białe kulki. Rozmawiałem z kilkoma hodowcami i wychodzi na to, że jest to nie groźne dla chromki tym bardziej, że ma zrobiony dywanik z pajęczyny. Murinus nie je od środy, może zbliża się wylinka, albo jest najedzony. Prahybana jest bardzo ruchliwa i dość szybka, jutro dam jej pierwszą pinke.
Chromka nareszcie dzisiaj w nocy wyliniała na L5. Ostatnimi objawami nadochącej wylinki była czarna i błyszcząca na odwłoku plamka (tzw. lusterko), a następnie ptasznik na kilka godzin przed wylinką wyczesywał się na zrobiony dywanik z pajęczyny. Kiedy przyjechałem do domu po 23, to ona już leżała na plecach i odpoczywała przed wylinką, a wyliniała gdzieś koło 3 w nocy. Przed chwilą wyjąłem jej wylinke, a teraz siedzi i czyści sobie odnóża. Po wylince widzę, że sporo urosła, jedynie śmiesznie wygląda odnóże, które jej odrosło po nieszczęśliwym wypadku, jest mniejsze od pozostałych i chudsze. Po kolejnej wylince odnóże powinno być już normalne. Murinus dalej nie chce jeść sądzę, że szykuje się do wylinki, bo delikatnie zalepił wejścia do swojej nory. Parahybanie natomiast wczoraj dałem całą pinke, ale po kilku atakach zrezygnowała. Następnie przeniosłem ją do kliszówki ze świeżym włóknem, bo na chusteczkach za dobrze nie wyglądała. Dzisiaj dałem jej znowu pinke całą tylko wyjątkowo małą i znowu po kilku nieudanych atakach maluch odpuścił, więc dałem mu przekrojoną pinke, może na taką się skusi.
Chromka jeszcze twardnieje, gdzieś w sobotę dam jej pierwszego mącznika. Murinus dalej nie przyjmuje pokarmu i siedzi w swojej norce. Parahybana natomiast dzisiaj pokazała mi co potrafi, a mianowicie uciekła z kliszówki. Okazało się, że w kliszówce były za duże otwory, miałem ogromne szczęście, bo nawet nie wiedziałem, że mi uciekła dopiero kiedy ją zauważyłem na ścianie to wiedziałem co się stało. Teraz ma już odpowiednią wentylację. Co do pokarmu, to troszkę podjadła połówkę pinki, dzisiaj dostała kolejną pinke.
Chromka zjadła wczoraj dwie pinki, a dzisiaj dostała mącznika, właśnie go szamie ale żarłok z niej niezły. Murinus siedzi w norce ciągle, tylko wieczorami czasem wychodzi, aby co nieco dobudować przy wejściu od nory. Prahybana podjadła wczoraj drugą pinke.
Dzisiaj chromke przeniosłem do faunaboxa (fotki na dole). Po kilku godzinach aklimatyzacji, chromka zaczęła poznawać nowy teren i puściła kilka nitek pajęczyny.
http://images21.fotosik.pl/314/1a78a08b507a9c5em.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1a78a08b507a9c5e.html) http://images20.fotosik.pl/369/fdad0b0a109a9aeam.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fdad0b0a109a9aea.html) http://images21.fotosik.pl/314/c0125ae7b9aa9873m.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c0125ae7b9aa9873.html)
http://images20.fotosik.pl/369/e43e2de2d7296d4fm.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e43e2de2d7296d4f.html) http://images21.fotosik.pl/314/535b1223395f1dc2m.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/535b1223395f1dc2.html) http://images21.fotosik.pl/314/282055a68434fa5dm.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/282055a68434fa5d.html)
Murinus dalej siedzi w sowjej norce, a parahybana zjadła kawałek pinki.
W poniedziałek jednak przeniosłem chromke zpowrotem do moczoboxa bo stwierdziłem, że jeszcze jest za duży, gdyż chromka nie mogła się w nim odnaleźć, a moczobox będzie wygodniejszy. Wczoraj chromka zjadła mącznika, takiego ataku jeszcze nie widziałem, walczyła z mącznikiem ponad minutę. Murinus wyliniał dzisiaj w nocy na L5, jeszcze nie widziałem go w całej okazałości bo twardnieje w gnieździe, ale wylinka raczej przebiegła bez żadnych komplikacji. Parahybana podjadła kawałek mącznika.
Podczas kilku dni upałów ptaszniki zrobiły się bardzo żarłoczne. Chromka z murinusem jedzą po dwie pinki dziennie, a parahybana zjada już prawie całe pinki, natomiast odwłok zaczął się jej błyszczeć.
Cała trójka od kilku dni szykuje się do wylinki, nie jedzą, chromce ciemnieje plamka na odwłoku i odnóża, a murin zbudował sobie niezły bunkier z pajęczyny. Cała trójka jest ospała i błyszczą im odwłoki, ciekawe który pierwszy zrzuci starą skórę.
Dzisiaj parahybana wyliniała na L2, za 4-5 dni dam jej pinke. Chromka i murin są bardzo ospałe, murinus mocno zapajęczynował swoje gniazdo prawie go nie widać, lada dzień będą liniały.
Dzisiaj murinus wyliniał na L6 (to rekord wśród moich pupili wylinka po 23 dniach), co ciekawe w mojej szafie na ubrania, dzięki obecnym upałom za oknem. Jest duuuużo większy, co do koloru za dobrze nie widzę, bo pajęczyna mi zasłania, ale od razu rzuca się w oczy, że nabrał żółtego koloru, zwłaszcza odwłok który jest cały żółciutki. Chromka nadal siedzi zamulona, ale odnóża bardzo jej pociemniały, pewnie lada dzień wylinieje. Parahybana zjadła wczoraj jedną pinke.
Chromka dzisiaj wyliniała na L6. W całej okazałości jeszcze jej nie widziałem, bo siedzi skulona i twardnieje, ale duuużo urosła. Murinusa wczoraj przeniosłem do pojemnika na żywność, nawet nie potrzebował czasu na aklimatyzacje, od razu zaczął spacerować po pojemniku i pajęczynować, nowe lokum mu podpasowało. U parahybany bez zmian.
Parahybana dzisiaj wyliniała na L3. Chromka z murinusem szykują się do kolejnej wylinki. Chromka była bardzo żarłoczna zjadała po 3-4 pinki dziennie, natomiast murinus słabo jadł skusił się tylko na trzy mączniki.
Murinus dzisiaj wyliniał na L7. Chromka lada dzień będzie liniała, właśnie spija krople wody z pajęczyny. Parahybana zjadła pinke i trzy mączniki, zrobiła się jak na razie żarłoczna. Błyskawicznie atakuje ofiarę, nigdy nie była takim myśliwym, zawsze robiła próby i podchody, a teraz ułamek sekundy i kły ma wbite w ofiarę.
Chromka dzisiaj wyliniała na L7, sporo urosła sam karpaks jest prawie dwa razy większy i zmienił barwę na kolor zielony. Murinus zjadł kilka pinek, jest już cały żółty. Parahybana od kilku dni przestała jeść, widocznie nie jest głodna, bo odwłok ma już pełny.
Parahybana w środę wyliniała na L4. Chromka zjadła już ponad 10 pinek, a murinus przestał jeść.
Dzisiaj chromka wyliniała na L8. Murinus wyliniał 04.09.2007r. na L8. Parachybana wyliniała jakoś tydzień temu na L5.
Murinus wyliniał w poniedziałek 08.10.2007 r. na L9.
Do dziennika dołącza mój nowy nabytek Brachypelma boehmei L4. Murinusa sprzedałem ponieważ denerwowało mnie to, że nie mogłem normalnie otworzyć pojemnika z nim ;) Chromka szykuje się do kolejnej wylinki, okazało się że to samiczka. Parahybana na dniach będzie zrzucała starą skórkę, bo od ponad tygodnia pociemniała i od 3 dni wyczesuje się.
Wczoraj późnym wieczorem Parahybana wyliniała na L6. Pierwszy raz widziałem jak ptasznik linieje na boku :) Chromka powoli szykuje się do wylinki, a Brachypelma boehmei zjadła wczoraj dwa maleńkie mączniki.
W Nowy Rok Boehmei wyliniała na L5. Parahybana odpada z dziennika, ponieważ ją sprzedałem. Do dziennika dołączają trzy Poecilotherie regalis L1, w tym jedna sztuka będzie lada dzień liniała na L2. Poe są świetne, super polują i atakują, a także są bardzo duże jak na L1 :)
I Poe wczoraj wyliniała na L2 :) Takiego przyrostu jeszcze nie widziałem! Dosłownie jest dwa razy większa! Teraz poczekamy na pozostałą dwójkę moich diabełków ;)
Drugi regalis wczoraj wyliniał na L2, miał troszkę mniejszy przyrost niż pierwszy. Trzecia poe będzie lada dzień liniała.
Kilka dni temu wyliniał trzeci regalis na L2, pozostała dwójka jest już dobrze najedzona :)
Dzisiaj jedna z Poe wyliniała na L3, to rekord wylinka po miesiącu. Przyrost ogromny! Lada dzień będzie liniała moja kolejna Poe :)
No i jak przewidywałem dzisiaj wyliniała na L3 moja druga Poe. Przyrost oczywiście ogromny :)
Dzisiaj wyliniała na L3 moja trzecia Poe. Kilka dni temu wyliniała boehmei na L6.
Właśnie dosłownie kilka sekund temu poe przeszedła wylinkę. Już widzę, że przyrost jest bardzo duży :) Teraz sobie odpoczywa.
Dzisiaj pokazała się w całej okazałości, jest dosłownie dwa razy większa! Widać już wszystkie ornamenty na łapkach odwłoku i karpaksie, jest przepiękna! To najpiękniejszy ptasznik jakiego mam! Piękniejsza jest już chyba tylko poe metallica :)
Poe wyliniała na L5 niecały tydzień temu :) przyrostu nawet nie będę komentował, bo moja apophysis L4, którą miałem i wyliniała na L5 jej nie dorównuje :) Zaczyna nabierać kolorków pod przednimi odnóżami jest już żółta barwa, a oranmenty są z każdą wylinką coraz piękniejsze :)
Poe wyliniała na L7 (zapomniałem zanotować jedno linienie) przyrost jest jak zawsze dwukrotny.
Moja regaliska wyliniała na L8, prawdopodobnie to samiczka jest przepiękna :)
Oto jej skromne zdjęcie :)
vBulletin - Arachnea.org