kokot
21-03-2007, 13:47
witam
w niedziele przekladalem murina L5 do wiekszego pojemnika-kilka dni temu przeszedl wylinke i byl za duzy do poprzedniego lokum. dwa pojemniki (stary i nowy) wlozylem do akwarium ok.40x20x25 i zaczalem patyczkiem (takim drewnianym do szaszlykow) rozgrzebywac gniazdo i wyganiac z niego murina. ten przeszedl na obrzeze nowego pudelka zrobil pare okrazen gdy probowalem go zagonc do srodka-wszystko spoko,,,,gdy nagle zeskoczyl na dno akwarium, wspial sie blyskawicznie po sciance, zeskoczyl na dywan i zatrzymal sie kolo szafki- wszystko to trwalo sekunde. chwila odpoczynku i wspina sie po szafce. zdazylem jednak chwycic (mialem na te ewentualnosc przygotowany) kubek plastikowy i zlapalem go. musialem znalezc cos co moglbym wcisnac pomiedzy szafke a kubek-kartke papieru, kartonik czy cos. zaczalem sie podnosic siegajac na polke wyzej jednoczesnie nadal trzymajac kubek-staralem sie nim nie ruszyc a wczesniej sprawdzilem czy mu ktorejs nogi nie przyciskami wtedy uslyszalem dwa "pukniecia"-dwie nogi murina lezaly podrygujac jeszcze na dnie kubka. jeszcze chwila i w koncu udalo mi sie go przeniesc do nowego pudelka-byl juz troche spokojnieszy-moze w jakims szoku.
po co to opisuje? po pierwsze zeby uswiadomic niektorym szybkosc murina, po drugie przy takich "manewrach" lepiej miec kogos przy sobie-gdyby ktos mogl mi podac kartke moze moj murin mialby wszystkie odnoza (wiem...za dwie, trzy wylinki nie bedzie znaku ze ich nie mial) i po trzecie mam pytanie: czy musialem jednak ruszyc kubkiem i przycisnac mu nogi-pierwsza z prawej i trzecia z lewej czy mogl w stresie czy poczuciu zagrozenia "odrzucic" odnoza? czy mial ktos z Was taki przypadek?
pozdr for all
w niedziele przekladalem murina L5 do wiekszego pojemnika-kilka dni temu przeszedl wylinke i byl za duzy do poprzedniego lokum. dwa pojemniki (stary i nowy) wlozylem do akwarium ok.40x20x25 i zaczalem patyczkiem (takim drewnianym do szaszlykow) rozgrzebywac gniazdo i wyganiac z niego murina. ten przeszedl na obrzeze nowego pudelka zrobil pare okrazen gdy probowalem go zagonc do srodka-wszystko spoko,,,,gdy nagle zeskoczyl na dno akwarium, wspial sie blyskawicznie po sciance, zeskoczyl na dywan i zatrzymal sie kolo szafki- wszystko to trwalo sekunde. chwila odpoczynku i wspina sie po szafce. zdazylem jednak chwycic (mialem na te ewentualnosc przygotowany) kubek plastikowy i zlapalem go. musialem znalezc cos co moglbym wcisnac pomiedzy szafke a kubek-kartke papieru, kartonik czy cos. zaczalem sie podnosic siegajac na polke wyzej jednoczesnie nadal trzymajac kubek-staralem sie nim nie ruszyc a wczesniej sprawdzilem czy mu ktorejs nogi nie przyciskami wtedy uslyszalem dwa "pukniecia"-dwie nogi murina lezaly podrygujac jeszcze na dnie kubka. jeszcze chwila i w koncu udalo mi sie go przeniesc do nowego pudelka-byl juz troche spokojnieszy-moze w jakims szoku.
po co to opisuje? po pierwsze zeby uswiadomic niektorym szybkosc murina, po drugie przy takich "manewrach" lepiej miec kogos przy sobie-gdyby ktos mogl mi podac kartke moze moj murin mialby wszystkie odnoza (wiem...za dwie, trzy wylinki nie bedzie znaku ze ich nie mial) i po trzecie mam pytanie: czy musialem jednak ruszyc kubkiem i przycisnac mu nogi-pierwsza z prawej i trzecia z lewej czy mogl w stresie czy poczuciu zagrozenia "odrzucic" odnoza? czy mial ktos z Was taki przypadek?
pozdr for all