Pokaż pełną wersję : Identyfikacja Czerwona narosl - Grzyb na Pająku
Muminek24
08-07-2008, 22:13
złapałem malutkiego kątniczka, wielkość jak paznokieć u małego palca dłoni, był na nim czerwony paproch, minął tydzień paproch urósł, wyjechałem do Poznania, wracam po 3 dniach a to jeszcze bardziej urosło, na grzbiecie ma taką czerwoną kuleczkę, próbowałem patyczkiem od lodów usunąć ale jest skubaniec niezwykle szybki, nie chcę bardziej bo się boję że go zgniotę, czy ktoś wie co to może być ? czy czekać do wylinki że może zejdzie czy może skrócić mu cierpienia ?
ps. znajduję sie to nie na odwłoku tylko tam skąd wychodzą nogi na grzbiecie.
//Ortografia - aspoleczna
Takie czerwone kuleczki, czesto widuję na pajęczakach-kosarzach, myslę, że jest to jakiś pasożyt. Ale nie jestem pewien.
Jak duża ta kuleczka? Jeśli naprawdę mała to może to być czerwone rozstocze (albo nawet ich grupa)
Jeśli jest to czerwone i się rusza to są to roztocza. Możliwe, że znalazły sobie miejsce do żerowania.
Te czerwone należałoby usunąć natychmiast, bo inaczej no cóż pająk nie pożyje sobie długo.
jakub powiatowy
08-07-2008, 23:11
Postaraj się ostrożnie zbliżyć pęsetę i złapać pasożyta, jak pająk zacznie uciekać to w końcu się uwolni. Możesz też przycisnąć kątnika do podłoża np. za pomocą nitki (byle delikatnie) i pousuwać to dziadostwo;]
Muminek24
08-07-2008, 23:13
kuleczka jakieś 1,5 milimetra a pajączek hmm około 4 max 5 milimetrów.
- do słoika ledwo włazi moja ręka :)
udało się, ze słoika wypuściłem malucha na pościel, skubany szybki był, przycisnołem go przeźroczystym patyczkiem do lodów, taką łopatką, chciałem go trochę wysunąć aby pencetą złapać za narośl ale i tak mimo ścisku pod patyczkiem nie dawał za wygraną i czołgał sie w kółko. na szczęście ten syfek sam odpadł, pajączek wrócił do słoika, a co do pasozyta ? nie mam lupy a gołym okiem na białej poscieli nie zauważyłem odnóży anie głowy, nawet po trącaniu wykałaczką jak i pędzelkiem nie reagował, pozostał czerwoną kulką, po zgnieceniu wydostał sie taki bezbarwny może delikatnie żółtawy płyn.
PS. !!! Muszę zaobserwować bo jeśli to znowu się pokaże to wtedy pozostaje mi pajączka włożyć do lodówki bo to by oznaczało że coś żyje w nim w środku ;(
ale dlaczego akurat do lodowki ?? ja tez zauwazylem takiego pajaka z taka narosla w moim ogrodku i go zlapalem - jutro postaram sie go uwolnic od tego paskudztwa :)
\\Wystarczą 2 znaki zapytania :) - Adsy
Muminek24
26-07-2008, 13:38
bo niska temperatura zabija pająka, chyba bezboleśnie, jest to uznawane za humanitarne skrócenie życia pajęczakowi.
To nie do lodówki :p. Do zamrażarki lepiej :).
Jak to nie pomoże to go trzepnij czymś a nie zamrażaj, mrożenie wcale humanitarne nie jest a umieranie trwa bardzo długo.
Muminek24
27-07-2008, 00:24
sory mój błąd, chodziło mi o zamrażarkę :)
i jak z ta narosla ?? pajak zyje ??
"Nigdy i pod żadnym pozorem żadnego zwierzęcia nie należy mrozić ! Pisałem już kiedyś o tym, ale widze, że mit bezbolesnej śmierci w zamrażarce jest silny. To wyjątkowo okrutna, bardzo bolesna śmierć. To było wiadome "od zawsze" w odniesieniu do zwierząt stałocieplnych, od kilku lat wiadomo, że odnosi się to także do zwierząt zmiennocieplnych. Tłumaczac najprościej: układ nerwowy jest szczególnie chroniony w przypadku wyziębiania i funkcje mózgu czy rdzenia pozostają aktywne niemal do końca. Natomiast zamarzają w pierwszej kolejności "odstające" części ciała czyli kończyny, ogon. Zamarzanie to nic innego jak rozwalanie komórek przez kryształki lodu - powoduje to niewyobrażalny ból. Zwierza go odczuwa, gdyż receptory i centarlny układ nerwowy pozostają w stanie aktywności. Nigdy nie zabijajcie zwierząt w ten barbarzyński sposób ! "
http://www.terrarium.com.pl/forum/vi...view=&start=20
To tak apropo humanitarności zabijania zamrażarką. Jeśli już mrozić to tylko ciekły azot.
Pozdrawiam
Mardog.
ps. ciekawe czy te informacje też zostaną uznane za fałszywe.
Muminek24
27-07-2008, 13:27
Nie wiem, ja właśnie na tym forum dowiedziałem się że to niby Humanitarne, pare razy już było o zamrożeniu i nikt nigdy nie potępił tego, przynajmniej nie w temacie gdzie czytałem. To jak możemy skrócić życie pupilowi jeśli już musimy aby sie nie męczył ?
Kapciem na miazge ? 1 cios i z głowy ?
Hmmm Mardog, ja tak troszkę się przyczepię. Na wstępie powiem, że nie sprzeczam się z tym że jest to niehumanitarne, lecz chodzi mi o ten cały szum związany z tak strasznym bólem. Jak odmrażasz sobie pewną część ciała to praktycznie o tym nie wiesz, owszem woda zawarta w komórkach, podczas zamrażania powiększa swoją objętość rozwalając ścianki komórki. Jednak po zamrożeniu, nerwy są także mniej czułe (nie wiem czy zauważyłeś, jak zimą przemarzną ci ręce nie masz ich tak sprawnych, mimo iż nie bolą), ból pojawia się dopiero gdy zanika czynnik chłodzący i zamarznięte komórki odtajają (no że się rozmrażają). Nie piszę tego ot tak, poczytałem trochę o odmrożeniach, swego czasu. Więc czy to taki wielki ból gdy się zamarza to poddaje w wątpliwość.
TCP i ich poziom pozostawię bez odpowiedzi. Tam możesz teorie poczytać co najwyżej :).
Jest tak jak napisał Mars. Owszem nie należy zamrażać ssaków (np. myszy), bo piszczą strasznie i dość długo giną.
Ale jak wiemy bezkręgowce raczej bólu nie odczuwają w stosunku takim jak ludzie, tzn wiedzą tylko, że coś jest nie tak. W stosunku do pająków jest to lepsze niż trzepnięcie klapkiem. Przynajmniej po zamrożeniu można pająka spreparować :p.
Pan który wypowiedział się w tym temacie jest doktorem biologii na uczelni. Jak kiedyś dorośniesz do tego poziomu to możesz się z nim posprzeczać i wykonać jakieś badania. Oki mrożenie nie boli pająka, a przynajmniej taka jest oficjalnie przyjęta wersja, choć niektórzy entomolodzy uważają że sprawa jest dyskusyjna.
Ale jak to ująłeś "odczuwanie, że coś jest nie tak" miłe na pewno też nie jest. A co za tym idzie niehumanitarne.
Ale ten mit ze mrożenie jest takie szybkie i pająk nie cierpi jest bardzo mocny.
A to że pająki nie piszczą jeszcze o niczym nie świadczy, ryby też nie piszczą jak je mrozisz a nie powiesz mi chyba ze nie czują bólu. Skoro posiadają takie same zakończenia nerwowe jak ludzie. Jeśli byś miał pod ręką ciekły azot to mrożenie można by uznać za humanitarne, ale w innym przepadku dla większych osobników trwa ono stosunkowo długo. A na pewno nie chciał byś sam zamarzać nawet jeśli nie czułbyś bólu.
A co bezkręgowców to udowodniono iż niektóre odczuwają ból. Więc nie generalizuj.
Pozdrawiam
Mardog
Powiedz mi: próbowałeś? Wiesz jak zachowuje się pająk w zamrażarce? Radzę sprawdzić. Bo większość ludzi teoretycznie tylko gada. Ja próbowałem i wcześniej przed czuciem czegokolwiek pająk wpadnie w hibernację.
Widzisz to co odróżnia mnie od innych to to, że testuję, a nie teoretyzuję. I fakt jest taki, że ssaki, ryby, gady, płazy na pewno cierpią czego nie zaprzeczam. A co do bólu jak może bezkręgowiec odczuwać ból skoro nie ma nocyceptorów? Bardzo ciekawi mnie to :). Może bym się dowiedział czegoś nowego :p.
Do tego na TCP napisali o ciekłym azocie jeśli się nie mylę ;). Jak są tacy mądrzy niech spróbują załatwić. Szary człowiek nie ma możliwości załatwienia chyba, że pracuje na wydziale chemicznym. Prędzej dostaniesz freon (a od tego możesz sobie mini mroźnię zrobić :D).
A tak poza tym nie wiesz czym się zajmuję w wolnych chwilach ;).
A co powiecie o truciu owadów przez entomologów ? w celach "powiększenia swojej kolekcji"? To raczej też nie jest humanitarne...
Oto co ma do powiedzenia na ten temat Blackmane (za zgodą autora):
„Napewno odczuwają zimno, to jest pewne analogicznie do każdej istoty pozostawionej na mrozie - zimno jest odczuwalne. Najbardziej humanitarną metodą było by odcięcie dopływu tlenu. Inna opcja to duszenie przy użyciu siarki, tj siarki w postaci skałkowej, tak robią ludzie, którzy kolekcjonują owady. Poza tym nie istnieje pojęcie śmierci humanitarnej. Chodzi tu tylko o szybkie i bezbolesne zabicie. Ale jesli juz mamy mówic o humanitaryzmie to ja jestem jak najbardziej za odcięciem dopływu tlenu z kilku prostych względów:
Pająk tego nie odczuwa w żadnym wypadku, człowiek owszem gdyż ma płuca które popmują tlen za pomocą przepony, duszenie się jest odczuwalne w przypadku pająka natomiast nie ma mechanizmu na zasadzie pompki.”
Sądzę, że to rozwieje wątpliwości :).
Nie wiem czy ktoś pisał o mrożeniu w ciekłym azocie.
Azot jest dostępny i jako gaz techniczny możliwy do nabycia. Tylko że po co komu 21 kilowa butla azotu do zabicia jednego pająka.
A co do bezkręgowców odczuwających ból to są to ośmiornice, rząd UK podciągnął je z tego powodu pod Animal Welfare Act i kara za znęcanie się nad nimi wynosi aktualnie 20k funtów.
Zabicie kątnika kapciem nadal uważam za bardziej humanitarne niż mrożenie go. A co do twoich obserwacji to skąd wiesz ze wpadł w hibernację? Jeśli tylko dlatego tak uważasz bo się nie ruszał, to gratuluje.
Testy na zwierzętach są obostrzone prawnie. Więc to co ty nazywasz testowaniem ktoś innym mógłby nazwać znęcaniem się.
To że teraz nauka uznaje że bezkręgowce nie czują bólu nie oznacza że tak jest na 100%.
Oki ale ta cała dyskusja to już off-top. Więc kończę.
Pozdrawiam
Mardog
Ps. Różnorodność poglądów zazwyczaj do czegoś prowadzi. Wyzywanie od idiotów raczej to niczego sensownego.
vBulletin - Arachnea.org