PDA

Pokaż pełną wersję : "Albo ja albo one!" czyli jak na Twoje pociechy zapatruje się rodzina :)


Reka
11-07-2008, 11:40
Być może nie jest to najlepsze miejsce na takim temat, ale jako iż do Hyde Parku póki co nie mam dostępu postanowiłem ulokować go tutaj :)

no właśnie, ciekaw jestem niezmiernie jak na Waszych podopiecznych reagują inni domownicy/znajomi/rodzina/żony/dziewczyny/kochanki (niepotrzebne skreślić) :)

Pełna akceptacja na zasadzie "ojej, jakiego ładnego pajączka tym razem kupiłeś!" czy może raczej kręcenie nosem i teksty "a zabieraj mi tego brzydala!".

Nie mając większego wyboru pewnie i tak ostatecznie pogodzili się z faktem iż przyszło im mieszkać pod jednym dachem z takimi "potworami" lub też po prostu w miarę upływu czasu faktycznie się do ptaszników przekonali, ale z pewnością pamiętacie ich pierwsze reakcje gdy z ogromnym przekonaniem rzucaliście "Mamo, tato, ktokolwiek... - chcę mieć pająka ptasznika" :)

U mnie żona początkowo faktycznie pomysłem zakupienia "paskudy" nie była zachwycona (było to około 2 miesiące temu), bała się troszkę, nawet pomimo faktu iż był to raczej mały pająk (gienia L7)... No właśnie, zachwycona nie była, a mimo to w chwili obecnej w moim mieszkaniu trzymam już 6 ptaszników: 2xgienia, cambri, rosea, murinus oraz seemanni i... ciągle mi mało :) Wybranka mego serca doskonale o tym wie, więc wspólnymi siłami gdybamy teraz gdzie by tu postawić kolejne terra w przyszłości :) Zaakceptowała i polubiła je jednym słowem.

No a teraz Wy podzielcie się "wrażeniami".

BoBaZ
11-07-2008, 11:53
Świetny temat. Co o takiego zagadnienia..Kiedyś napisałem artykuł "Zdecydowane NIE ze strony rodziców, koniec hodowli?"(czy jakoś tak). Został on zamknięty i zniknął gdzieś w otchłani, pomimo próśb podklejenia. Który też by może teraz jakoś posłużył.


domownicy - Na początku, jak zawsze. Teraz ją się chyba przyzwyczaili. Czasem matka mi powie "Zabieraj to paskudztwo".
znajomi - Kumple zazwyczaj jak do mnie przyjdą to słyszę "pokaż nam jakieś pajączki" . Jakiś czas temu ostro bawił ich zwrot "bulbus" i przez jakiś czas nosiłem taką ksywe :D
rodzina - Ostatnio przyjechał brat brata ciotki mojego ojca(żarcik) i powiedział "No to jest ciekawe, o jakie ładne, no super - usłyszałem naprawdę dużo zwrotów :P)
dziewczyny - A tu jest śmiesznie, bo raz kiedy dziewczyna ze mną zerwała, to zarzuciła mi, że pająki były ważniejsze od niej :D

Cerberus8
11-07-2008, 12:15
Eh..Ja za to toczę z góry przegraną przeze mnie walkę..;( Mamę jakoś jeszcze można by ubłagać, ale tata to w ogóle...Musiałem teraz kilka pajączków sprzedać, bo jemu szkoda tych 60 wat, które zużywają moje żarówki.Wczoraj poinformowałem, że chciałbym na miejsce sprzedanych kupić jednego innego, to potraktowali mnie jak wroga publicznego nr.1.
Był tylko krzyk i groźby wyrzucenia pająka po zakupie.Rodzice ciągle powołują się a to, że prąd jest drogi(zwłaszcza tato), mama ryje mi, że cytuję :" Poobstawiasz sie tym gównem i śpisz później w tym wszystkim"..Eh...Ciężki mój los, ale jakoś trzeba ich ubłagać.

XbiedronekX
11-07-2008, 12:28
Ja to nigdy nie mialem takiego problemu;] co chcialem to mi kupili lubia se popatrzec;d i wogole dobrze ze toleruja to wszystko;]
na poczatku myslalem ze mi nie pozwola a tu takie ich teksty typu ,,chcesz to sobie kup,, to kupuje;D
kolegom co niektorym to sie podoba a niektorzy to sie boja nawet podejsc do tego wszystkiego;d
ogolnie nigdy mi nie bronili kupic pajaka i nigdy na nic nie narzekali..;)

Fimbulvetr
11-07-2008, 12:56
Rodzina - spoko, matka raz ze mna murinusa przekladala. Idealny odstraszac na babcie/ciotki a ze nie lubie utrzymywac kontaktow z rodzina to mi na "+" nawet.
Znajomi - raczej na tak, domagaja sie zebym na rece im dac no ale nie u mnie.
Dziewczny - zafascynowane, idealny wabik na kobiety

Najlepiej byc na swoim, ja niestety jeszcze z siostra musze sie uzerac ;p

aspoleczna
11-07-2008, 13:02
A u mnie to było tak, że kupowałam maluchy jak jeszcze mieszkałam na stancji. Problem się pojawił, kiedy trzeba było przyjechać na wakacje do domu. Wtedy rodzice wyskoczyli ze straszną awanturą, łącznie z takim zwrotem jak w temacie: "Albo pająki, albo rodzina!". Jako, że niezmiernie wredne ze mnie stworzenie, to i tak postawiłam na swoim, pajączki są sobie u mnie w pokoju, a rodzice...? Codziennie spędzają godziny na ich obserwacji ;p
Teraz z kolei pojawia się problem jak od nowego roku akademickiego przenieść się z maleństwami do akademika? Oczywiście żadna koleżanka nie chce mieć takich współlokatorów... Ale jakoś i z tym sobie pewnie poradzę.

Froks
11-07-2008, 13:07
Dziewczny - zafascynowane, idealny wabik na kobiety
Wcale niee ;)
U mnie najpierw brat był przeciwny bo ma arachnofobie, lecz z czasem polubił pajaki bardziej niz węża, bo wąż go ugryzł ;D.Nawet z dwa razy wzia kędziora na reke :>.Rodziców nie interesuje zbytnio co jest na szafkach, na węża mówia tylko padalec.Znajomi lubia, szczególnie jak karmie węża... wiadomo :cool:.
@down
Zle zrozumiales to co napisałem... chodziło mi oto, ze nic do pajaków nie ma, a nie ze je kocha..., fakt faktem ze sie boi nadal pajaków i ma arachnofobie.

Muc13k
11-07-2008, 13:22
U mnie najpierw brat był przeciwny bo ma arachnofobie, lecz z czasem polubił pajaki
Ktoś kto ma arachnofobie nigdy nie polubi pająków.
A co do mnie to 2 miechy łaziłem za matką, żeby mi pozwoliła. Z ojcem nie było problemu, a brat to ignorował. Teraz mam 1 genie, ale po powrocie z wakacji kupuję cambri a brat L.parahybane

szoko
11-07-2008, 13:25
A u mnie to wyglada tak: :)
Rodzina: ja postawilem mame przed faktem dokonanym.. powiedzialem jej ze kupuje pajaka ale chyba w to nie uwierzyla :p ale gdy juz do mnie przyszedl to nie miala nic przeciwko :D pamietam kiedys jak mi zwial nhandu to powiedziala mi ze patrzyla w to puste terra i jej bylo przykro ze sie bida błąka gdzies glodna po domu :P i to ona go znalazla i zadzwonila do mnie ze siedzi kolo jej nogi(bo akurat siedziala na necie a pajak byl kolo krzesla:) ) A w pracy sie chwalila ze ma w domu takie"potworki" :D:D fajna mam mamuske:D
Brat ma stosunek obojetny do pajakow ale chyba sie ich troche boi
Jeden z moich wujkow byl po prostu zachwycony wypytywal sie mnie o wszystko zwiazane z ptasznikami a ze ja uwielbiam o nich rozmawiac to gadalem jak opetany :D
ZNAJOMI: Z tym bywa roznie, jedni sa zachwyceni inni przerazeni ale gdy zobacza to przewaznie jest na +
DZIEWCZYNY: Moja dziewczyna bardzo lubi moje pajaczki i przy mnie nauczyla sie baaardzo duzo o zwyczajach ptasznikow wie na tyle duzo ze bez obaw mogla by zaczac wlasna hodowle :D ona wie ze to moja pasja i to szanuje i pomaga mi w roznych pracach przy pajaczkach aaa co jest zabawne ona sie boi tych malych polskich pajakow panicznie a ptasznikow wcale i nawet wziela kiedys na reke jednego :D

//Ortografia - aspoleczna

kasta174
11-07-2008, 13:44
u mnie prawie jak u każdego początek był cieżki, ale tylko ze strony mojej mamy. wkońcu postawiłem mame przed faktem dokonanym i przyniosłem pierwszego pajaczka:0 mama zaakceptowała ale miał być tylko ten jeden i koniec:0 wiadoma sptrawa że przytaknąłem a później to już się potoczyło bardzo szybko. od pajączka do pajączka i teraz jest tego sporo:)
takze rodzice początkowo nie akceptowali a teraz lubią sobie popatrzeć na pajączki i nie mam już żadnych problemów:) mój brat hmmmm nic nie mówił, takze spoko.
rodzinka hmmmm coniektórzy przyjeźdzają żeby sobie poogladać cos takiego ale widać że sie boją itd. coniektórym się one podobają ale sie ich boją itd.... :)
kumple juz nawet nie zwracają uwagi na reagł, chyba ze nachodzą w czasie karmienia to sobą patrza jak się to odbywa:)
największe problemy są z płcią przeciwną czylią tą piękniejszą jak się zwykle mówi:) no niestety ciężko o kobiete która toleruje to co posiadam w domu. 2 już nie wytrzymały, ale czekam aż któraś to do końca zaakceptuje . . . . .

Muminek24
11-07-2008, 13:44
U mnie do kitu :( a najgorsze że ja mam tylko kątniczki :) tata czasem coś po narzeka ale da się go udobruchać dobrymi argumentami :) w końcu facet myśli Logicznie :) co d omamy to kicha, jak ma zły humor to wyładowuje się na mnie i pająkach, że jej robactwo do domu sprowadzam, że robactwo się tępi itp. ona sobie tego nie życzy, ostatnio powiedziała że mnie poda na jakimś zebraniu lokatorów, że mi nikt nie pozwoli ich trzymać w domu i żaden sąsiad nie chce mieszkać z nimi, mowa że one siedzą u każdego w piwnicy nie skutkuje, albo że to nie kot albo pies nie śmierdzi i nie niszczy firan albo dywanów ehh... porażka. Siostry zareagowały " Głupi jesteś ? " Szwagier "ile ty masz lat, myślałem że dzieci w przeczkolu bawią się pająkami " a co do znajomych to różnie : " co ty za głupoty opowiadasz" kumpel jak zobaczył Samca kątnika " O k...wa jaki wielki" inna koleżanka " Masz pająki ? a jakie ? roślinki owadożerne ? czy to rosiczki ? " no cóż połowa dziewczyn ucieka na mój widok a na drugą połowę to idealny wabik :D

Avangard
11-07-2008, 13:54
rodzina-zacząłem się interesować ptasznikami, czytałem o nich dużo (około 2 msc spędziłem czasu nad tym) i postanowiłem kupić sobie pierwszego ale mama powiedziała "ty chyba zgłupiałeś, nic takiego mi do domu nie przyniesiesz"... To ja odpuściłem sobie, dalej powiększałem wiedzę na ten temat. Pewnego dnia na mircu pisze gościu z sieci że ma na sprzedaż pajączki (geniculata,paraybana,kędzior)... Wtedy znów poszedłem do mamy tylko tym razem powiedziałem jej że jutro idę po pajączki bo znajomy z sieci chce sprzedać... Mama pokręciła trochę nosem jak je przyniosłem i powiedziała "jak ci to ucieknie wyprowadzasz sie z reszta" ^.^ Teraz jest obojętna na pajączki które mam ^^ A babcia zafascynowana tymi stworzeniami ^.^

znajomi- jedni chcą oglądać inni nie... różnie to bywa ^^


dziewczyny - A tu jest śmiesznie, bo raz kiedy dziewczyna ze mną zerwała, to zarzuciła mi, że pająki były ważniejsze od niej :D

Bobaz u mnie tak samo było ! śmiech na sali można by powiedzieć... wkońcu pajączki zostały a panna poszła sobie...

Bol_0
11-07-2008, 14:05
U mnie jakoś normalnie. Mama za granicą , ojciec w domu ( z nim można normalnie pogadać). To mu mówię że kupuje pająka i on na to że jak mam kasę to sobie mogę kupić. Przyszedł czas kiedy mama przyjechała już na stałe do domu i się zaczęło. :D Codziennie z tekstem tupu "Możesz mieć tylko jednego" ale zlewałem na to. Teraz jak mam kasę to normalnie kupuje nawet nie pytam. :D Mama niby taka nie chętna na pająki, a często ogląda i jak koleżanki jej przychodzą to mówi co to jej synek hoduje. :rolleyes: Kumple na to jak na lato czyli norma. ;)

GregorWalas1986
11-07-2008, 14:37
:) Z moją rodziną nie było większego problemu :)

Pewnego razu powiedziałem rodzicom, że kupuję ptasznika, pokazałem im fotki ogromnej samicy B.albopilosum. W tydzień później przyniosłem mojego pierwszego pajączka - kędziorka L1 :)

Reakcja rodziców była bardzo zabawna - wyśmiali mnie (jakie to bydle itd.)
Dopiero z czasem jego wzrostu, zaczęli się interesować nim coraz bardziej..... jak to zauważyłem to od razu wykorzystałem sytuację i kupiłem sobie jeszcze kilka innych ptasiorów :)

Minęło już trochę czasu - sytuacja teraz jest bardzo dobra, jak i dla mnie, tak i dla ptasiorów. Jak mnie nie ma:
// Mama albo Tato - potrafią nawet nakarmić moją samiczkę L.parahybany i się eksajtować tym ogromnie.\\

Co do dziewczyn, kumpli i rodziny - każdy się przyzwyczaił, że Grzesiek, ma w domu pająki :) - kilkoro przyjaciół udało mi się nawet zarazić pajęczarskim hobby:)

Maxtor
11-07-2008, 15:01
Z moją rodzinką nie było problemu, z tego co pamiętam, to pierwsze pająki były kupione, a rodzina poinformowana po fakcie, chyba najlepsza metoda. Wiadomo, że było jakieś tam gadanie, ale pewnie myśleli, że sie znudzi, jak wszystko, a tu "niestety" (niestety dla rodziny), małe hobby przeobraziło się w wielką pasje. Rodzina po czasie się przyzwyczaiła, wiedzą, że nikt nie ma prawa ich karmić etc., po jakimś czasie nawet rodzinkę to fascynowało i fascynuje do dzisiaj.

Co do mojej lubej, jakby nie było nie miała innego wyjścia i musiała przychodzić, po dłuższym czasie chyba się przekonała, już sporo wie na ten temat, dużo opowiadam i myślę, że to najwięcej daje bo terrarystka jest niezwykle ciekawym tematem, a nawet delikatne obycie w temacie już dużo daje i pomaga przezwyciężyć strach.

Znajomi, nadal uważają to za nienormalnie, ale zawsze przyjdą, pooglądają, nigdy nikt nie chciał mieć bliższego kontaktu. Moje zdanie jest jedno, to trzeba lubić, nie można nikogo zmusić, bo dopiero gdy się chce hodować takie zwierzęta to taka pasja daję wielką satysfakcje.

Sebastian Ś.
11-07-2008, 16:54
Rodzina: jak zaczynałem, 4-5 lat temu to jeszcze pytałem rodziców czy mogę kupić sobie pajączka.Zgodzili się bez problemu.Teraz to kupuję co chce i nie obchodzi mnie zdanie rodziny. Tatuś czasem rzuci " to nie jest do końca normalne trzymać pająki w domu" lub " jeszcze więcej to ci je podtruje" ale to żarty:P
Znajomi: kiedyś się podniecali pajączkami,teraz to spokój,czasem poleci jakiś temat o ptasznikach i tyle.
Dziewczyny: "albo ja albo pajączki" , jeśli poleci takie hasło to cóz wybór może być tylko jeden:D , ogólnie jak najbardziej pozytywnie,dzięki mnie nawet pewna miła osóbka rozpoczeła hodowle ptaszników:)

Agro
11-07-2008, 17:17
Rodzinka-tacie to obojętne a mame musiałem ładne pare miechów namawiać i w wigilie dostałem na prezent kędziorka heheh. Teraz zero problemu mówie mamie o tym co kupuje i ile mam :). Ważne że podzielają moją pasję

Koledzy-raczej ich to nie obchodzi i nie lubie się tym chwalić ale jak już to oczywiście wszyscy się tym podniecają.

ogólnie jest spoko

//Ortografia; "nie" z czasownikami piszemy rozłącznie - aspoleczna

Pajeczakk
11-07-2008, 17:37
Umie sie zaczeło od tego że kolega hodował i że mnie zainteresowało to też kupiłem na początek kedziora L1 rodzina powiedziała że na próbe moge mieć ale jak coś nie wyjdzie to mam sie tego pozbyc akurat szły wakacje po wakacjach posiadałem już 4 pajaczki i wszyscy je polubili
Obecne rodzice mnie poprosili o jednego pająka do pokoju gościnnego i tam sie znajduje i zawsze budzi ogromny zachwyt gdy ktoś przyjdzie
Koledzy - zawsze im sie to podobało jednak sami zawsze sie bali sobie kupic :D
Koleżanki - no niestety tu gorzej zazwyczaj sie krzywią i patrzą na dziwaka jednak jak troche poopowiadam to prawie zawsze uda sie je zaciekawić :) jedna koleżanka po zobaczeniu "p. metalliki" poprosiła mnie o taka niestety ze względów pienieżnych i bezpieczeństwa musiałem odmówic :D
Babcia - codziennie przychodzi do pokoju i patrzy co nowego u pajączków :)

Zawau
13-07-2008, 01:20
Ktoś kto ma arachnofobie nigdy nie polubi pająków.

Guzik prawda, fobia to nieuzasadniony strach i jest całkowicie wyleczalny. Ale nie ta teoria jest ważna, tylko fakty. Sam znam parę przypadków ludzi którzy na widok pająka oblewali się zimnym potem, a teraz są wręcz zafascynowani pająkami.
Pamiętam, że tu na forum była taka dziewczyna o ksywie Ivy, która wcześniej miała prawdziwą arachnofobię, a po paru miesiącach hodowała ptaszniki.

Reiven
13-07-2008, 13:31
ja jak kupiłem sobie pierwszego pajączka (był to Nhandu coloratovillosus L1) nie mówiłem nic rodzicom że kupuje, dopiero jak kupiłem to powiedziałem im. Stanąłem w dużym pokoju i mamo, tato, kupiłem sobie "zwierzaka" :D:D no to sie mnie pytają: jakiego? to ja im odpowiadam: ptasznika :D(z takim uśmiechem na twarzy ^^) no to oni: chyba Cię popier......o!!! na rozum upadłeś?!?! i kilka innych spin poleciało w moją stronę, potem pokazałem im Nhandu i Ci do mnie: ale malutki :D no i jakoś przetrwało. Teraz gdy mam trochę większą hodowlę, mama lubi czasem przyjść do mnie do pokoju i popatrzeć się na pajączki, nie może się nadziwić że takie wielkie są, najczęściej to angustumke obserwuje, bo największa i w terrarium jest. ^^
Siostra z mężem i córką jak przyjechali do nas i zobaczyli pająki i drewnojady to zaczeli gadać że ta pasja im nie odpowiada i w ogóle i z wielkim obrzydzeniem patrzyli na pajączki :) i drewnojady (myśleli chyba że jakoś mnie zniechęcą do ich hodowania:D)
na terrarium faunaboxa z cambrią i pojemnik na żywność z gienią i na tym pojemniku jest wylinka irminki :D taka nawet spora, gdy ją ujrzeli to odrazu uciekli z pokoju, myśląc że pająk mi uciekł ^^ nie ma co, miałem niezły ubaw z nimi :D
Brat jak przyjechał ze swoją rodzinką to jakoś tak nie zareagował na to :D tylko patrzył się i podziwiał tą gromadkę i nawet się zainteresował tym trochę :D
Potem jak poznałem swoją aktualną dziewczynę i powiedziałem jej że hoduję ptaszniki to była w szoku :D ale zaakceptowała to :) Gdy przyszła do mnie pierwszy raz :D to od razu do pajączków i przez plastik je obserwowała, jak otwierałem pojemnik to uciekała na 2 koniec pokoju:D Bardzo spodobała się jej chromka, teraz jak do mnie przychodzi to pierwsze co, leci do pajączków :D i patrzy co porabiają itp :D
tak jak u Bobaza, moja panna też chyba myślała że pajączki są ważniejsze od niej dla mnie :D ale wybiłem jej to z głowy:)
Reszta gości jak przychodzi i im pokazuję pajączki to podziwiają mnie że się ich nie boję i moich rodziców że pozwalają mi na ich hodowanie ^^. W sumie to rodzice nie mają już nic do gadania, pajączki kupuje i utrzymuje za swoje pieniądze:D czasami gdy nie mam kasy na karmówkę to od mamy biorę no i w sumie mój wiek, nie zabronią mi hodowania :D

montessa
24-07-2008, 17:17
U mamuśki początku było NIE!!!!!ojciec nie miał jakiś specjalnych obiekcji. Po ok 2 tyg . rozmów itp. kupiłem pierwszego cambri L8 i z czasem powoli stało się to normalne, a 2 dni temu moja rodzicielka kupiła mi 21szt małych "paskud" i nawet myślę że jej się podobają.

myszaka
24-07-2008, 18:21
21szt! a gdzie ona je kupila? jezusicku! ja moich rodzicow zawsze stawialam przed faktem dokonanym-nie zawsze sie tak da,ale z moimi akurat przechodzilo ;) na dniach sie przeprowadzilam, i oczywiscie mama pierwsze co to powiedziala mi: nie zapomnij zabrac tych robali :P a moj facet z ktorym teraz mieszkam postawil mi niestety pewne ograniczenia.. tzn JEDEN szczur, JEDEN waz, dowolna ilosc skorpionow [on uwielbia skorpy :P] i JEDEN pajak.. ale mysle ze jak przemyce troche wiecej kliszowek to i tak nie zrobi roznicy, szkoda zeby sie oswietlone i ogrzane miejsce na polce marnowalo skoro ktos moze tam zamieszkac :D

montessa
28-08-2008, 23:36
na allegro 10 lividum 10 gigasów i 1 platusika

Trojan
29-08-2008, 00:51
A moja przygoda z tymi wspaniałymi zwięrzątkami miała początek gdy przeglądałem na Allegro dział Pozostałe=> Dziwactwa patrzę a tam "Dla twardzieli- Ptasznik" patrzę na opis idę do kuchni do mamy mogę kupić ptasznika?? Przeczytała opis i po chwili już kupiła mi Kędziora l1. Myśleli że pająk nie przeżyje u mnie.
Na początku mama nie chciała zbytnio patrzeć ale teraz sama siada i podziwia
Tata miał już na ręce Kędziora l6
Siostra nie boi się miała parę razy na ręce pajączka
Brat( 6 lat) kocha pająki ma 2 swoje i ja 2 swoje on ma L. parahybana i N. c
miał on na twarzy cambri l7 i się nie bał
Kumple- chcą do mnie wbijać żebym im je pokazał teraz jeden chce żebym mu kupił Genie samiczkę dorosłą a inny chce młodą.
Rodzina- Wujek ze mną rozmawiał i gdy mu wszystko wytłumaczyłem nie dziwił się że trzymam pająki(wiedza na ten temat) A tak po za tym wszyscy chcą zobaczyć.
Koleżanki lubią na ten temat rozmawiać interesuje je taki temat, a mi to odpowiada

Pajeczakk
29-08-2008, 02:55
Brat( 6 lat) kocha pająki ma 2 swoje i ja 2 swoje on ma L. parahybana i N. c
miał on na twarzy cambri l7 i się nie bał



nie ma co odpowiedzialny to ty jestes to nie chodzi o to czy sie bał ale o to co on mu mógł zrobić.. gratuluje podejścia

Michallewczuk
29-08-2008, 15:30
Moja mama była nastawiona bardzo pozytywnie do hodowli ptaszników i sama mi zaproponowała że kupi mi małego ptasznika. Ojciec przeciwnie ale wyjechał do Nigerii na safari to problem z głowy. Miałem już kilka pajączków ale jak moja matka zobaczyła że siedzę przed komputerem i czytam te bzdety bobazów, raszujtrawników itp to zabroniła mi trzymania pająków w domu ;/ i nawiązywania jakichkolwiek kontaktów z tym środowiskiem :(:(:(

BoBaZ
30-08-2008, 20:04
nie ma co odpowiedzialny to ty jestes to nie chodzi o to czy sie bał ale o to co on mu mógł zrobić.. gratuluje podejścia

Racja.


Michallewczuk - wyślij mu pozdrowienia ode mnie.

snochems
30-08-2008, 21:22
A ja postawilem rodzicow przed faktem dokonanym :D pierw kupilem pajaczka a pozniej spytalem sie czy moze byc w domu. Mama zawsze jest przeciwna ale tacie sie podobaja tzn. moze byc a moze nie byc. Od rodziny oczywiscie sporo pytan co, jak, gdzie, itp. Znajomi no tutaj juz inaczej he he jedni reaguja ,ze to bardzo fajnne hobby a drudzy - "jak ty mozesz trzymac te wlochate sku**** w domu?". Ale ogolnie bardzo zastanawialem sie nad kupnem pajaczka czytalem sporo np. potrafilem siedziec z 12h i czytac z przerwa na posilek, teraz wiem , ze nie zaluje tego w domciu coraz wiecej pajaczkow.

Pozdrawiam

TrancE1987
31-08-2008, 20:28
Tata, obojętne mu to co ja sobie w pokoju trzymam, mama jak zobaczyła mączniki to zaczeła panikować, same pająki jak najbardziej pozytywnie.
Od dziewczyny wszystko się zaczeło, to Ona mi pokazała na allegro ptaszniki.
Ostatnimi czasy trochę się już wkurza że co tydzień nowy pająk, ale jakoś daję sobie rade. Mam nadzieje że nigdy nie usłyszę od niej zdania "albo ja, albo pająki'' :P tzn zaznaczyła mi, że jak będziemy razem mieszkać to będę sobie z nimi w piwnicy spał.

shinobi
31-08-2008, 21:21
U mnie na pytanie czy moge sobie kupić pająka mama odpowiedziała, że jeśli sprowadze do domu to paskudztwo to wyprowadze się razem z nim. Postawiłem więc ją przed faktem dokonanym i zgodziła się na jednego pająka. Obecnie przez mój dom przewinęło się sporo "dziadostwa" i rodzice się już do tego przyzwyczaili. Teraz to czasem sami podchodzą do terrarii żeby zobaczyć co tam słychać u tego paskudztwa. Mama nawet zaczęła mi doradzać jaki zrobić wystrój w terrariach. Często też chcą żeby ich wołać gdy karmie.
Kumple ogólnie nastawieni pozytywnie. Kilku już zaraziłem tym hobby :) Z koleżankami jest niestety gorzej. Niektórym jest to obojetne, inne mówią że nie przyjdą do mnie dopóki nie sprzedam pająków albo nie wyniose do piwnicy. Na szczęście są też takie, które słuchają z zafascynowaniem gdy o nich opowiadam ;)
Mam też kilka małych kuzynek (4/5 lat), które dosyć często do nas wpadają. Pierwsze co robią to wchodzą do pokoju i patrzą do pająków. Wiedzą jednak, że nie wolno dotykać terrarii. Za to gekona chcą odrazu wziąć na ręke ;)

ZOCHAWKS
31-08-2008, 23:09
Pierwsze pająki kupiłam 4 lata temu. Byłam okropnie podjarana. AkuraT byłam w takim wieku ze wydawało mi sie ze jestem alfą i omegą i super dorosłą kobietą. Kupiłam pierwszą P.irminie bez wiedzy rodziców. Hodowla dość szybko sie rozwijała a moim głownym celem były Avicularie. Sporo siana na to hobby szło. Coś nowego sie pojawiało zaraz musiałam kupić. Rodzice nie mowili nic do czasu. Teraz by sie wydawać mogło ze po takim czasie ONI już sa do tego przyzwyczajeni..niestety tak nie jest. Rodzice coraz bardziej nalegają żebym sie wszystkich moich zwierząt pozbyła. Mowią ze jestem juz na tyle powazna ze szaleństwo młodości czas porzucić. Gdyby miała wiecej czasu a mniej obowiązków i kłopotów z tego tytułu, bym nadal siedziała w ptasznikach. Niestety z racji tego jestem zmuszona do pozbycia sie moich perełek. Nie wiem czy tylko mi sie tak przytrafiło ale coraz mniej checi mam do hodowania tych pieknych bezkręgowców. Heheh ale zawsze jak sie zjawią goście to stałym punktem ich wizyty jest pielgrzymka do mojego pokoju i milion pytań spada na mą głowę. Nie ukrywam ze to zawsze przyjemny punkt gdzie mogę przekazać jakąś część wiedzy tym "ciemnym" jeśli chodzi o terrarystykę. POwiem Wam szczerze że i tak większą furorę robią żabki które są no nie ukrywam ciekawsze w obserwacji. Co do reakcji moich partnerów to hmmm albo to akceptowali a jak nie to wynocha. Krótka piłka i po sprawie.
Niestety ostatnio miałam przykry wypadek. Moja mamuśka w ferworze sprzątania weszła do mojego pokoju i co nieco otworzyła no i niestety karaczany szare rozlazły się po całej chałupie;/ To był gwóźdź do trumny z ptasznikami no i żabami. ((Pytanie..jest szansa ze to dziadostwo zacznie się rozmnażać na taką skale ze bedzie totalna plaga...miał juz ktoś podobny wypadek?)) Jako że jestem oryginalna i totalnie pojechana zastanawiam się nad kupnem jeża co może okazać się równie ciekawym doświadczeniem.

Parę słów do początkujących....Mimo iż teraz przechodzi mi początkowa fascynacja ptasznikami nie załuję że sie tym zajmowałam. Mam nadzieję te terrarystyka w Polsce będzie sie dynamicznie rozwijała właśnie za sprawą młodych, podjaranych hodowców. Nie zrażajcie się niemiłymi wypadkami w czasie hodowania typu śmierc ptasznika, niezapłodniony kokon czy źle przebyta wylinka. Urok tych zwierząt rekompensuje wszystko. No i nie nastawiajcie się na aspekt ekonomiczny. Teraz na ptasznikach nie da sie dorobić tak jak można było jeszcze 3-4 lata temu gdzie A.versicolor L1 kosztowała 40-50zl co przy dzisiejszych cenach(10-13zł) wygląda oszołamiająco.
Pozdrawiam....