PDA

Pokaż pełną wersję : Zoo Piątkowo w Poznaniu - opinia


corey_taylor
29-03-2007, 21:27
Chciałbym opisać nieprzyjemną sytuację, która niedawno miała miejsce w ZOO PIĄTKOWO w Poznaniu.
W owym skepie była na sprzedaż dorosła samica Avicularia metallica. Razem z kolegą wpadliśmy na pomysł,
że można by kupić dorosłego samca i umówić się ze sklepem na kopulację pająków i podział kokonu pół na pół.
Na allegro kupiliśmy dorosłego samca i dopuściliśmy pająki. W sumie kopulowały one kilka razy więc kokon był pewny na 99%.
Za wszystko był odpowiedzialny pracownik sklepu, którego pozostali nazywali "Panem Bartikem", nam się przedstawił jako
Bartłomiej K*** (1. Pan Bartek za każdym razem jak przychodziliśmy do sklepu mówił nam, że samica zaczęła dużo jeść
i pewnie niedługo złoży kokon. Jednak pozostali pracownicy sklepu zawsze, kiedy pytaliśmy się o avicularię, odpowiadali
nam: "Nie złożyła kokonu", albo coś w tym rodziaju, jednego dnia były nawet 3 wersje odnośnie tego pająka (każda od innego pracownika),
Brzmiały one: "Zdechła", "Nie złożyła kokonu", a od Pana Bartka dowiedzieliśmy się, żę złożyła kokon. Pan Bartek wydawał się
najbardziej w porządku, inni ewidentnie usiłowali nas spławić żałosnymi ściemami, chociaż na początku myśleliśmy,
że wynika to z nikłej wiedzy oraz innteligencji (ci pracownicy naprawdę sprawiali takie wrażenie). Tego dnia Pan Bartek
poinformował nas również o tym, że jest 21 młodych i są u jego kumpla, który odchowa je do L1. Po tym spotkaniu
dość długo nie odwiedzaliśmy sklepu. Gdy przyszliśmy następnym razem, nie zastaliśmy Pana Bartka, dowiedzieliśmy się,
że starcił pracę w nieprzyjemnych okolicznościach. Pracownicy sklepu nie chcieli nam dać żadnego kontaktu do niego.
Przyszliśmy do sklepu z Tatą kolegi i dowiedzieliśmy się, że mają do niego telefon, ale on go nie odbiera bo ma chyba
nowy numer i w ogóle wyjechał do Irlandii... Jednak nacisneliśmy na nich, żeby zadzwonili i o dziwo Pan Bartek odebrał
za pierwszym razem. Pracownik sklepu poszedł z nim rozmawiać na zaplecze, więc nie znam treści rozmowy. Kiedy wrócił dał
podał mi telefon, żebym porozmawiał z Panem Bartkiem. Dowiedziałem się do niego, że jest w Polsce , że pająki są
i w najbliższym czasie dostarczy je do sklepu. Pracownik powiedział nam jeszcze, że Pan Bartek pracuje w EMPIKU, na
Placu Wolności. Po dwuch następnych rozmowach telefonicznych z Panem Bartkiem (przy każdej przekładał termin dostarczenia
pająków), przestał on odbierać telefon. Pojechaliśmy do niego sami i powiedział nam, że dostarczył pająki poprzedniego
dnia, wieczorem. Pojechaliśmy do sklepu i dowiedzieliśmy się, żę Pana Bartka tam nie było. Wróciliśmy do EMPIKU, z Tatą
kolegi, i Pan Bartek powiedział nam, że pojedzie z nami do sklepu i wszystko wyjaśni, jednak wyszedł sobie tylnym wyjściem
i czekaliśmy na próżno, tłumaczył sie potem, że musiał jeszcze oddać pieniądze z kasy (to zajmuje góra 5 min, a my
czekalismy godzinę). Poszedłem więc ze starszym kolegą, żeby porozmawiał z nim poważnie. Pan Bartek twierdził, że
wszystko to co do niego należało zrobił i on już się tym nie zajmuje. Podpisał kartkę, którą mu daliśmy, na której
było oświadczenie, że dostarczył pająki do sklepu. Trzeba dodać, że inni pracownicy ZOO PIĄTKOWO, spłaiwali nas
mówiąc, że to była prywatna sprawa między nami, a Panem Bartkiem ,i że oni nie mają z tym nic wspólnego. Przeszedłem
więc do sklepu z moim Tatą. Wziął od nich telefon i ustalił z nimi, że pod koniec następnego tygodnie się z nimi
skontaktuje i mają wymyślić jakieś sensowne rozwiązanie sprawy, albo rozwalimy im opinię. Kierowniczka skepu w ogóle
miała takie informacje o całej sprawie: "jakiś mały chłopiec przyszedł z samcem A. metallica i chciał go dopuszczać
do samicy, a dalej nic nie wiem". Po tygodniu dostaliśmy propozycję, że dotaniemy 50 zł za samca... dowiedzieli
się, że mają się wypchać.Na tym chyba niestety sprawa się skończy. Pozostaje jednak jeszcze jedno rozwiązanie, którym
zajął by się starszy kolega i jego znajomi... Pani kierowniczka bardzo wyraźnie nam je zasugerowała.

Podsumowując, pracownicy skepu ZOO PIĄTKOWO w Poznaniu to oszuści i krętacze, do tego o wyjątkowo niskiej inteligencji.
Dla nich umowa słowna nic nie znaczy, podpisują się pod kłamstwami, co świadczy, że ich podpis również nic nie znaczy.
Opisałem całą sprawę dość szczegółowo i mam nadzieję, że to zniechęci wszystkich do jakichkolwiek kontaktów z tym sklepem.

pozdrawiam

(1 pozwoliłem sobie usunąć dane 'Pana Bartka K.', ponieważ może on sobie tego nie życzyć, by publicznie je podawano (nie wnikam, czy są prawdziwne). Niech nam lepiej figuruje w tym opisie jako 'pan Bartek' /grumm

robert.p.
29-03-2007, 21:44
Cudow nie ma,sprawy za pol kokonu zalatwia sie ze znajomymi,i to pewnymi,a nie w sklepach.
Przykro-ale nauka kosztuje.

Kazio
29-03-2007, 21:55
Pozostaje jednak jeszcze jedno rozwiązanie, którym
zajął by się starszy kolega i jego znajomi... Pani kierowniczka bardzo wyraźnie nam je zasugerowała.


Może powiesz coś więcej na temat tego rozwiązania 8)

adam31
30-03-2007, 19:33
Po przeczytaniu tak bulwersyjnej wypowiedzi nie mogłem pozostac obojętny,ponieważ jestem stałym klientem sklepu ZOO PIĄTKOWO w Poznaniu.Obsługa sklepu jest wręcz przeciwnie co do tego,co napisal mój poprzednik bardzo miła,życzliwa,chętna do pomocy,uczciwej pomocy.Starają się doradzić jak najlepiej tylko potrafią,będąc przy tym bardzo inteligentni,potrafiący sie profesjonalnie wypowiedzieć.A co do Pana sprawy z pająkiem,uważam,że nie postępuje się w taki sposób;skoro nawet kierownik sklepu nie był o tym poinformowany.Nie można miec założonych klapek na oczy i bezgranicznie ufać jednemu człowiekowi,który jak wynika z tekstu najbardziej w tej calej sprawie kręci.Nie mozna mścic się na ludziach ,którzy nie mieli z tym nic wspólnego,bo przecież jak Pan wspomniał, ten chłopak,który Panu oferował ten niefortunny biznes już tam nie pracuje. Szczerze,polecam wszystkim milośnikom zwierząt i dobrych zakupów w miłej atmosferze sklep ZOO PIĄTKOWO.
Bardzo zadowolony stały klient.

Kazio
30-03-2007, 21:30
a może ty jestes pracownikiem tego sklepu i próbujesz ratować sytuacje? tak mi się wydaje 8)

Michallewczuk
30-03-2007, 21:44
Każdy wie (nawet dziadek...zakała rodziny też wie xD ) że do dupy spółki. Straciłeś swoją dole i masz nauczkę na przyszłość by nie robić takich interesów.
Może przejdź się ze starszymi kolegami jeszcze raz do "Pana Bartka" i "wytłumacz mu" że zależało Ci na 50% tego kokonu.

PandaFaka
30-03-2007, 22:24
Osoba wyżej dobrze prawi, szczególnie to w "" xP

wino
30-03-2007, 22:47
Kiedys kupowalem w zoo piatkowo.... teraz juz tam nie pojade.. generalnie to obsluga mila .. ale dopiero w domu sie okazywalo sie ze 3/4 swierszczy ledwo zywa.. wygladaly tragicznie... raz postawowilem kupic kedziorka... i koles w zoo piatkowo zaproponowal mi ze moze mi jednego odlozyc bo w tyg ma byc pare sztuk... wiec sie zgodzilem, i potem jak sie okazalo nikt nic nie wiedzial o zadnych kedziorkach...:| albo dezinformacja albo sciema... dobrze ze nie zaplacilem za ptaszora z gory:P a juz chcialem!

Probuje unikac tego sklepu.. wole juz pojechac dwa razy dalej do iguany i byc zadowolonym.

EDIT: Ej.. ja na twoim miejscu bym nie odpuscil... wez ich ostro przycisnij pogroz policja... ze to jest oszustwo.... ze juz niejeden taki wpadl.. wytlumacz im ze lepiej oddac 50% kokonu niz piz*** siciemy i miec anty reklame....

corey_taylor
01-04-2007, 23:32
Po przeczytaniu tak bulwersyjnej wypowiedzi nie mogłem pozostac obojętny,ponieważ jestem stałym klientem sklepu ZOO PIĄTKOWO w Poznaniu.Obsługa sklepu jest wręcz przeciwnie co do tego,co napisal mój poprzednik bardzo miła,życzliwa,chętna do pomocy,uczciwej pomocy.Starają się doradzić jak najlepiej tylko potrafią,będąc przy tym bardzo inteligentni,potrafiący sie profesjonalnie wypowiedzieć.dobrych zakupów w miłej atmosferze sklep ZOO PIĄTKOWO.
Bardzo zadowolony stały klient.

W takim razie zacytuję Ci kilka "profesjonalnych" i "inteligentnych" wypowiedzi itp.:
- geniculata jest nazywana "genulata"
- maculata - "scorda"
- wg. pracowników tego sklepu ich dorosły samiec seemani jest samicą ponieważ:"jeśli się dokładnie przyjżysz, to samica seemani ma kolce na wszystkich nogach"
- do terrarium z kędziorem dali wielkiego kaktusa z długimi, ostrymi kolcami
- koleś wymieniał mi ptaszniki, które mogliby ode mnie przyjąć:
tygrysie, albopilosy, kędzierzawe, kędziory, brachypelmy

Fajnie, że jesteś zadowolony ze swoich profesjonalistów, ciekawe co wiedzą o innych zierzętach.

Wino, napisałem o całej sprawie do zarządu firmy i z tego co mi napisali, to kierowniczka ma przekichane bo nie miała prawa wogóle dopuszczać do kopulacji.

wino
05-04-2007, 17:58
Z ciekawosci dzis wpadlem zobaczyc co i jak w zoo piatkowo... patrze na tamtejsze ptaszory.. i zbladlem:/ jesli widzialem to co mysle.. wszystkie procz geniculaty mialy plesn na odwloku(vagans) i na karapaxie(kedzior) .. chcialem zrobic fote ale niestety za pomoca telefonu....i z barku swiatla niewyszly:/