pawelK.
28-01-2007, 14:50
pierwszy raz ugryzła mnie samiczka L9, podczas sprzątania, kiedy to bezceremonialnie wzialem ją na rękę by przełożyć. Dziabnela mnie w srodkowy palec (ze tez nie miałą gdzie ;)) zero jakichkolwiek efektów
drugi raz ugryzła mnie ta sama samica tylko nieco większa, L11. Wpadłem na iście kretyński pomysl by nakarmić ją z pęsety. szarpnela sie, niby przeprowadzila atak, ale nic się nie stało. Co się po chwili okazało, nie trafiła w drewnojada, tylko w moją rękę, o czym zorientowalem się, kiedy zobaczylem że cieknie mi krew z dwóch dziurek.
zero jakichkolwiek efektów
moja dziewczyna chciala sie oduaczyc arachnofobii, a ze to byl wtedy najwiekszy pajak jakiego posiadałem, postanowilem więc wygonić jej cambriego L4 na rękę, żeby się przeszedł. za 2gim razem urąbał ją w palec. lekko napuchło w okolicach ugryzienia. innych efektów brak
no coż. i kędzior potrafi :P
drugi raz ugryzła mnie ta sama samica tylko nieco większa, L11. Wpadłem na iście kretyński pomysl by nakarmić ją z pęsety. szarpnela sie, niby przeprowadzila atak, ale nic się nie stało. Co się po chwili okazało, nie trafiła w drewnojada, tylko w moją rękę, o czym zorientowalem się, kiedy zobaczylem że cieknie mi krew z dwóch dziurek.
zero jakichkolwiek efektów
moja dziewczyna chciala sie oduaczyc arachnofobii, a ze to byl wtedy najwiekszy pajak jakiego posiadałem, postanowilem więc wygonić jej cambriego L4 na rękę, żeby się przeszedł. za 2gim razem urąbał ją w palec. lekko napuchło w okolicach ugryzienia. innych efektów brak
no coż. i kędzior potrafi :P