PDA

Pokaż pełną wersję : [Pająki nie łapią nicieni...]


Dark
20-09-2007, 17:40
...czy aby na pewno? Sporo ostatnio takich tez na forum.
Nie podaję swoim pająkom owadów z odłowu, głównie z racji tego, że nie lubię uszczuplać naszej krajowej entomo- i arachnofauny. Pasożyty to drugorzędne, acz równie ważny powód. Plankton łąkowy podaję pająkom krajowym, które posiadam w swojej hodowli. Oto czym może się skończyć podawanie prostoskrzydłych, błonkówek i muchówek.

Before:
http://img292.imageshack.us/img292/5176/dsc8162va2.jpg

After:
http://img442.imageshack.us/img442/7354/dsc0754dt9.jpg

http://img216.imageshack.us/img216/7830/dsc0755ax2.jpg

Dodam, że ten gatunek nicienia to ekstremum (mają kilka cm). Większości nie dostrzeże się gołym okiem, a zabijają pająka nie same nicienie, a bakterie, będące ich symbiontami. To tak w ramach ostrzeżenia ;)

mpx
20-09-2007, 18:03
Świetne foty! A czy ćmy też mogą przenosić nicienie?

Dark
20-09-2007, 18:08
To nie jest tak, że całkowicie odradzam skarmianie bezkręgowców z odłowu. Należy jednak brać pod uwagę możliwość łatwiejszego złapania pasożytów z tego źródła.
Generalnie pragnę obalić mit, że stadia inwazyjne nicieni nie penetrują pająka przez otwór gębowy. Wiele z nich jest odporne na działanie soków trawiennych. Ponadto mogą penetrować miękką chitynę (np. połączenia stawowe), dostawać się przez układ oddechowy lub odbyt. Jak widać chitynowy oskórek nie jest nieprzepuszczalnym pancerzem.
Ostatnio przewalam się przez literaturę dotyczącą nicieni entomopatogennych i to co te dranie potrafią robić jest niewyobrażalne.

Ćmy mogą być od nich wolne. Najczęściej porażane i zabijane są larwy i poczwarki. Choć możliwości tej bym nie wykluczał w 100%.

Sad_Mad
20-09-2007, 20:43
Podkleilbym ten temat w "Od zaciekawienia do pasji" i "Zwierzetach karmowych"...

Dzieki Dark, ze sie tym podzieliles, choc ja i tak nie karmie z lapanki (tylko kiedys kilka much)...


Jak ten pajak tyle mogl zyc majac takiego pasozyta? Przeciez on musial miec totalnie wyniszczony organizm.

info-0
20-09-2007, 21:31
Jezu :). Nie podawałem planktonu łąkowego nigdy i nie o tym mam zamiar pisać :).

Za to napiszę, że fotki powalają z nóg :P. Świetne fotki pasożyta :).

freeman
20-09-2007, 22:39
fcuk przerazilem sie. cale wakacje karmilem moje stwory ''ekologiczna'' zywnoscia z lapanki. po tych fotkach juz nie bede napewno.

PITTDOG
21-09-2007, 00:28
Dzięki Darku za temat!! Miałem chęć poruszyć tą kwestię,ale brakowało mi dobrej foty nicienia .Przez karmienie pająków rodzimą fauną straciłem w ten sposób H.crassipes i H.maculata. Nie zniechęcam oczywiście nikogo do karmienia "karmówką-krajówką" ,gdyż występowanie nicieni może ograniczać się do określonego terenu ,sprzyjającemu rozwojowi pasożyta (w moim przypadku była to podmokła łąka - pokarmem pasikonik) Co do innych owadów typu ćmy,muchówki itp. to nie spotkałem się z nicieniami . Ogólnie zalecałbym OSTROŻNOŚĆ

Cyanide
21-09-2007, 00:41
o jaaa... ja też całe lato karmiłam chromke konikami polnymi... aż się teraz o nią boję :(

Kopik
21-09-2007, 11:24
Ja przez wakacje dałem może góra 5 pasikoników moim pajączkom... Ale to co pokazałeś naprawdę szokuje... Nie chciałbym zobaczyć albo się dowiedzieć, że coś takiego jest w moim podopiecznym...

Argiope
21-09-2007, 15:52
Ja odkąd mam ptaszniki (będzie ponad 4 lata) gdy tylko mam okazję podaję pokarm łąkowy, żadnemu ptasznikowi nic nie było.
Owszem, z owadów wypełzały niejednokrotnie nicienie, przedstawiłem takie zdjęcie H. maculata z nicieniami wokół szczękoczułków, które wylazły z pasikonika.
Natomiast okazy hodowlane łapane w naturze mogą nosić najróżniejsze pasożyty (Kiedyś larwy błonkówki rozszarpały mi Cheiracanthium sp. od środka).
Darku, czy hodowałeś tego osobnika od maleńkości (bo nie jestem pewien, czy dobrze odebrałem słowo "hodowla")?

Ogólnie rzecz biorąc uważam, że to czy podasz pasikonika z łąki czy świerszcza z hodowli nie ma aż takiego znaczenia, zarażenie się pasożytami to po prostu zły traf. Zdarza się.

Dark
21-09-2007, 19:20
Ja odkąd mam ptaszniki (będzie ponad 4 lata) gdy tylko mam okazję podaję pokarm łąkowy, żadnemu ptasznikowi nic nie było.
Owszem, z owadów wypełzały niejednokrotnie nicienie, przedstawiłem takie zdjęcie H. maculata z nicieniami wokół szczękoczułków, które wylazły z pasikonika.
Cóż. Nie każdy nicień musi być od razu pasożytem dla ptasznika. Brak dopasowania pasożyt/żywiciel może być wystarczającą barierą dla wielu grup nicieni. Obserwuje się nierzadko wśród Nematoda sporą specjalizację. Niestety literatura dotycząca pająków, a przynajmniej ta do której mam dostęp, jest praktycznie szczątkowa (czytaj: praktycznie nic na ten temat nie ma). Nicienie które pokazałem to pewne ekstremum. Wiele niewyjaśnionych zgonów pająków, które mogły wystąpić nawet tygodnie po podaniu pokarmu z odłowu może być spowodowana właśnie infekcją pasożytniczą. Niestety bez dokładnych badań nie jesteśmy tego w stanie sprawdzić. Generalnie można mieć szczęście, gdyż występowanie pasożytniczych nicieni w środowisku nie wydaj się być równomierne.

Natomiast okazy hodowlane łapane w naturze mogą nosić najróżniejsze pasożyty (Kiedyś larwy błonkówki rozszarpały mi Cheiracanthium sp. od środka).
Darku, czy hodowałeś tego osobnika od maleńkości (bo nie jestem pewien, czy dobrze odebrałem słowo "hodowla")?
Ogólnie rzecz biorąc uważam, że to czy podasz pasikonika z łąki czy świerszcza z hodowli nie ma aż takiego znaczenia, zarażenie się pasożytami to po prostu zły traf. Zdarza się.
Tak, wiele pająków trzymam od maleńkości do naturalnej (?) śmierci. Odnosząc się do ostatniego zdania (a po części do pierwszego) w cytowanym tu akapicie mogę odnieść wrażenie nie do końca poprawnego rozumowania. Jeśli nicienie są wysoce patogenne, w hodowli powinna wystąpić epizoocja (związana z przegęszczeniem, niespotykanym w naturze). Powoduje to szybkie uśmiercenie takiej hodowli i raczej pasożyty nie zostaną przekazane dalej. Pomijam ograniczoną różnorodność takich "patogenów", ograniczoną przeważnie do wyspecjalizowanych gatunków. W środowisku naturalnym, owady mają bez przerwy styczność z naturalnymi rezerwuarami pasożytów, ich wektorami itd. Uważam, że prawdopodobieństwo złapania pasożyta (zwłaszcza z bardzo zróżnicowanych grup) jest większe w przypadku odłowu. Oczywiście daleki jestem od stwierdzenia, że jest to prawdopodobieństwo duże, ale może wystąpić. Tak więc przynajmniej stwierdzenie, że "niemożliwością jest złapanie przez pająka pasożyta z grupy Nematoda na drodze pokarmowej" można włożyć między bajki.

poczatkujacy
21-09-2007, 20:15
czkajcie czekajcie... cos tu jest nie tak ... na biologii uczyli mnie nie pasozyt nie zabija swojej ofiary ... bo wtedy sam ginie .... cale zycie zyje w bledzie ?

Argiope
21-09-2007, 21:30
Pisząc okazy mam na myśli pająki. Jeśli kwietnik był u Ciebie od małego i karmiony planktonem łąkowym ,to gotów jestem uwierzyć, że stało się to w Twojej hodowli (czyli zarażenie pasożytem przez karmienie np. konikami polnymi).
Odnośnie hodowli karmówki hodowlanej i karmówki naturalnej, to również uważam, że prawdopodobieństwo wystąpienia pasożytów oczywiście jest większe w tej drugiej.
Nie neguję też, że pająk może zarazić się pasożytem - jednak uważam, że nie trzeba z tego powodu panikować. Z drugiej strony zapobiegać jest lepiej niż leczyć,toteż nie namawiam do stosowania planktonu łąkowego ;)

puaru
21-09-2007, 23:34
czkajcie czekajcie... cos tu jest nie tak ... na biologii uczyli mnie nie pasozyt nie zabija swojej ofiary ... bo wtedy sam ginie .... cale zycie zyje w bledzie ?

niektore pasozyty tak kieruja ofiara aby ta sie zabila..
a w tym przypadku chyba bakterie zabily pajaka.Tak na Tcp pisze w temacie Darka :]
i ps mam taka uwage mala ludzie pamietajcie ze to dzial vip a polowa postow tutaj to: ja karmilem tez z odlowu ojejku....

Dark swietne foty jak zawsze :p jak chcesz to podesle ci filmik gdzie pasozyt kieruje ofiara tak aby ta popelnila samobojstwo w wodzie..

to podobnie jak z myszami,jeden bedzie karmil pol zycia i bedzie ok a inny da raz i po pajaku.

Edit:
jezu kolejna wypowiedz na poziomie vip-a:
hmm.... pająki też musza cierpieć i to jest smutne :(
.....

freeman
23-09-2007, 14:04
niedawno podalem imperatorowi wielka muche zlapana na oknie. jak ja napoczal to wysypaly sie z niej przezroczyste larwy okolo 3-5 mm. to tez pewnie byly jakies pasozyty bo z tego co pamietam mucha sklada jajka. w pore je zauwazylem i wywalilem dla pewnosci.

Lestat
24-09-2007, 21:07
uznajcie to za selekcje naturalną w warunkach hodowlanych :P Cięzko tak mysleć bo najcześciej płaci sie za pajaka i chce sie go hodowac jak najdłużej, ale gdyby miał pasożyta w naturalnym środowisku to byście powiedzieli że tak musiało sie stac... naturalna selekcja ;) Taka jest natura a z braku laku to i z łaki moga zjeść owady ;)

Dark
25-09-2007, 13:04
Na biologii jako przykłady podaje się "najprostsze" przykłady, pasujące jak ulał do omawianych treści. W grupie pasożytów możemy zaobserwować bardzo różnorodne strategie, nie zawsze polegają one na długotrwałej interakcji z gospodarzem. W przypadku nicieni najczęściej pojawia się schemat (w ogromnym uproszczeniu):
-atak na gospodarza
-namnożenie
-wyeksploatowanie i opuszczenie gospodarza przez inwazyjne stadia potomne (śmierć ofiary)
-poszukiwanie następnego gospodarza

Jak już parę razy pisałem, nie odstraszam od skarmiania chwytanymi owadami ( zpewnymi zastrzeżeniami), ale należy mieć na uwadze, że to bardziej należy się bać pasożytów niż "metali ciężkich i pestycydów". W przypadku parazytów nie ma prostej reguły: "zbieraj z dala od drogi itp." choć w zanieczyszczonym środowisku i przy osłabionych organizmach potencjalnych gospodarzy stopień zapasożycenia owadów może być większy. Nicienie to tylko jedno z potencjalnych zagrożeń. Pierwotniaki, bakterie, grzyby i wirusy, które w normalnych warunkach nie mają praktycznie dostępu do zamkniętych hodowli karmowych, przyniesione z pokarmem z odłowu, mogą bezpośrednio działać na nowe ofiary. Dlatego stosuje się kwarantannę... a przynajmniej trzeba mieć ograniczone zaufanie do chwytanych zwierząt.

jakub powiatowy
25-09-2007, 13:42
niedawno podalem imperatorowi wielka muche zlapana na oknie. jak ja napoczal to wysypaly sie z niej przezroczyste larwy okolo 3-5 mm. to tez pewnie byly jakies pasozyty bo z tego co pamietam mucha sklada jajka. w pore je zauwazylem i wywalilem dla pewnosci.

Prawdopodobnie to były larwy muchy, niegroźne dla pająka. Wiele much nie składa jaj, lecz rodzi żywe larwy, np. ścierwnica-duża mucha z biało-czarnym wzorkiem.

A co do karmówki naturalnej to uważam że lepiej ją pozyskiwać z terenów suchych-np. koniki polne, niż z podmokłych. Na tych drugich pasożyty mają dobre warunki rozwoju.
Lub, jak Dark sugeruje, stosować kwarantannę, ale to zaczyna trochę przypominać hodowlę karmówki.

kode
25-09-2007, 14:23
Dark ma racje // generalnie nie przekonam sie do karmienia karmowka z odlowu /// zawsze jest to jakas zapobiegawczosc... ktos napisal ze lepiej zapobiegac niz leczyc / ale w wiekszosci przypadkow nie ma co i jak..../pozdro

Dawidow
25-09-2007, 23:32
Powiedzcie jak sie dostaje pasożyt do organizmy żywiciela? Jeśli karmówka zawiera nicienie to przeciez pając powinien strawić je. Czy może one są odporne na soki trawienne? Nigdy sie w to nie zagłębiałem

kode
25-09-2007, 23:47
to przeczytaj dobrze caly post to sie dowiesz .../

Dawidow
26-09-2007, 14:05
Gdzie to pisze? :roll: Jak znajdziesz stawiam piwo. Tylko nie to że dostają sie z pokarmu, tylko chodzi jak dokładnie sie dostają do organizmu.

Twardy
26-09-2007, 14:14
Generalnie pragnę obalić mit, że stadia inwazyjne nicieni nie penetrują pająka przez otwór gębowy. Wiele z nich jest odporne na działanie soków trawiennych. Ponadto mogą penetrować miękką chitynę (np. połączenia stawowe), dostawać się przez układ oddechowy lub odbyt. Jak widać chitynowy oskórek nie jest nieprzepuszczalnym pancerzem.

Dać Ci adres na który wyślesz mi to piwko?

Sebalos
27-09-2007, 03:02
Witam, zajmuję się hodowlą pajączków ponad 3 lata i co lato karmię zwierzaki karmówką z łąki, jak dotąd nic złego się nie przytrafiło (mam nadzieję że tak pozostanie). Uważam że nie ma co panikować. Urozmaicenie diety bardzo dobrze służy naszym zwierzakom. Hodowlana karmówka nie jest tak bogata w różne przydatne składniki jak karmówka z odłowu. Oczywiście to czym każdy z nas będzie karmił pajączki czy inne zwierzaki to jego indywidualna sprawa ale różnica w jakości jest taka jak między warzywami z naszego własnego ogródka spod domu, a tymi po zastosowaniu nawozów (chemi) :)

Dawidow
27-09-2007, 11:35
ooo sorki nie zauważyłem kompletnie :o Daj adres to wyśle :D tylko za przesyłke ty płacisz :D Bo tylko piwo jest nagrodą :D

Dark
28-09-2007, 14:24
A co do karmówki naturalnej to uważam że lepiej ją pozyskiwać z terenów suchych-np. koniki polne, niż z podmokłych. Na tych drugich pasożyty mają dobre warunki rozwoju.
Lub, jak Dark sugeruje, stosować kwarantannę, ale to zaczyna trochę przypominać hodowlę karmówki.

Suche tereny to dobry pomysł. Nicienie źle znoszą suche, piaszczyste gleby. Działanie UV też jest dla większości zabójcze (wyjątek, formy przetrwalne). Brak kontaktu z medium jakim jest m.in. gleba to "+" na stronę karmówki.

Uważam że nie ma co panikować. Urozmaicenie diety bardzo dobrze służy naszym zwierzakom. Hodowlana karmówka nie jest tak bogata w różne przydatne składniki jak karmówka z odłowu. Oczywiście to czym każdy z nas będzie karmił pajączki czy inne zwierzaki to jego indywidualna sprawa ale różnica w jakości jest taka jak między warzywami z naszego własnego ogródka spod domu, a tymi po zastosowaniu nawozów (chemi)
Jak pisałem, wybór indywidualny. Co do karmówki, dużo zależy czym jest karmiona. Moja jedzie na urozmaiconej diecie z własnego ogródka. Z drugiej strony nie znam dokładnych opracowań dotyczących różnic w składzie takiego pokarmu. Zważywszy, że owad musi posiadać określone substancje by żyć i się rozmnażać sugeruje, że obie grupy posiadają to co potrzeba. Wiele brakujących związków jest syntetyzowana przez organizm. Zróżnicowany skład dotyczący specyficznych mikroelementów może być ważniejszy dla np. gadów i płazów niż pająków. Podobnie jeśli chodzi o żywotność pająków na obu rodzajach pokarmu. Przydałyby się długie, wieloletnie badania. Niestety temat za bardzo niechodliwy.

Podsumowując dyskusję. Owszem można skarmiać, ale pasożyty są potencjalnym zagrożeniem. Nie rozumiem tylko ludzi, którzy ładują wszystko jak leci i jest wystarczająco duże jako pokarm. Kiedy władują kolejnego chronionego biegacza, żagnicę lub trzmiela, rzadkie wielkoskrzydłe lub jętki, mam nadzieję, że przeżyją coś ala "Obcy, ósmy pasażer Nostromo" ;)

Twardy
28-09-2007, 15:43
Urozmaicenie diety bardzo dobrze służy naszym zwierzakom. Hodowlana karmówka nie jest tak bogata w różne przydatne składniki jak karmówka z odłowu. Oczywiście to czym każdy z nas będzie karmił pajączki czy inne zwierzaki to jego indywidualna sprawa ale różnica w jakości jest taka jak między warzywami z naszego własnego ogródka spod domu, a tymi po zastosowaniu nawozów (chemi) :)

przypominam, że jest to Vip i skoro piszesz, że zwierzęta hodowlane są uboższe w "przydatne składniki" to podaj literaturę.
Owszem, jeżeli karmówce sypiesz tylko płatki i wodę lejesz to pewnie i jest uboższa. Kluczem do wartościowej karmówki jest wartościowe jej karmienie.
Nie wiem co rozumiesz jako urozmaicenie diety pająkowi. Moim zdaniem masz karmówki hodowlanej pod dostatkiem do kupienia. Z racji tego, że możesz karmić larwami lub dorosłym owadem ich "skład" jest różny.

Free-Style
10-07-2008, 14:59
sluchajcie kupiłem dziś swoim pająkom szarańcze w sklepie zoo,po jakiejś godzinie od podania zajrzałem do nich a tam pełno robali :/ Wychodziły z tych szarańczy,takie jak na pierwszej stronie tego wątku,długie,białe i wijące się!Moje pająki właśnie kończyły je wcinać.I co teraz?Nie chcę żeby skończyły jak ten pająk na pierwszej stronie ;/ Ptaszniki mogą zarazić się w taki sposób?Dodam,że nie jestem specjalistą od robaków,to były długie na jakieś 2-3 cm,cienkie,białe robaki.Nie wiem co z tym fantem zrobić ;/

Loskens
11-07-2008, 02:49
może to larwy szarańczy?

Free-Style
11-07-2008, 10:54
hehe,szarańcze na pewno z tego nie powstają :]

voyager156
12-07-2008, 00:22
Od razu mowie ze nie jestem zaawansowanym hodowca, ale pytam skoro jest ten temat. Cmy- na ile oceniacie ze moga byc niebezpieczne (glownie pod wzgledem pasozytow) dla naszych pupili ?

//Ortografia - aspoleczna

kokoskop
12-07-2008, 11:16
Od razu mowie ze nie jestem zaawansowanym hodowca, ale pytam skoro jest ten temat. Cmy- na ile oceniacie ze moga byc niebezpieczne (glownie pod wzgledem pasozytow) dla naszych pupili ?

//Ortografia - aspoleczna


wszystkie owady złapane pewnie mogą być zarażone nicieniami ale ja dawałem i świerszcze i muchy i różne inne owady i nic nigdy żadnych akcji

kosma
13-07-2008, 02:15
Czy owady i pajęczaki (tu głównie pająki) są w stanie przejść wylinkę posiadając w sobie pasożyty? Poczwarki pewnie nie ze względu na to co się z nimi dzieje podczas przemiany, ale w innych przypadkach np. linienie pająków czy mączników.

Muminek24
13-07-2008, 13:08
może to głupie co powiem ale wydaje mi się że ptaszniki mogą nie znać niektórych rodzajów nicieni które występują u nas, i przez to nie mogą się obronić przed nimi, zawsze podkreślam że ja mam tylko kątniki i u nich nigdy nie zauważyłem niczego złego, poza jednym przypadkiem ale to złapany pająk już był zarażony- pasożyt usunięty pajączek żyje :)

//Ortografia - aspoleczna

SydneyPolak
13-07-2008, 22:26
Według mnie widać czy złapany konik polny wielkości kilku cm jest zdrowy czy to jakiś chory osobnik...? Możemy zawsze włożyć go do jakiegoś pojemnika i poobserwować.

voyager156
15-07-2008, 01:18
Według mnie widać czy złapany konik polny wielkości kilku cm jest zdrowy czy to jakiś chory osobnik...? Możemy zawsze włożyć go do jakiegoś pojemnika i poobserwować.

Hmmm a wedlug ciebie po czym to mozna poznac?

SydneyPolak
15-07-2008, 01:49
A jak masz swojego pająka (czy jakieś inne zwierzę) to nie potrafisz określić czy się ono dziwnie zachowuje lub jest z nim coś nie tak?

k0szmar
15-07-2008, 04:11
ja tez mialem taki problem jak moj kochany kuzyn zlapal muche wielka jak duzy paznokiec u nogi xD i cos z tej muchy wylazilo dokladnie tak jak opisujesz na szczescie to byla zaplodniona mucha a moja cambri L9 dalej zyje ^^

missio
15-07-2008, 22:31
Specjalistą w tych sprawach nie jestem ale wydaje mi się, że jad ptaszników ma tyle różnych składników, między innymi z enzymów trawiennych, które powinny rozpuścić pokarm przed zjedzeniem, nicieni i nie tylko też się to tyczy.

acab
15-07-2008, 23:14
Ja swoje pajaczki tez karmie pasikonikami z laki cale lato a jesli nawet juz maja nicienie to po jakim czasie mozna to dojrzec??

newblood
16-07-2008, 21:18
Około 15 czerwca padła moja samiczka Avi metallica ... powód był prosty po rozcięciu odwłoka roiło się aż od nicieni, a co najlepsze karmówkę kupowałem zawszę z neta ... nigdy łapanki, na chwile obecną jestem w Anglii więc nie wiem jak z resztą moich zwierzątek, tym bardziej iż " tanich " pająków nie posiadam ... poza pierwszym kędziorem :D ... Dark gratuluję podejścia do tematu, zdjęc oraz jakże ogromnej wiedzy na temat jakże malutkich zwierzątek ;)

mpx
16-07-2008, 23:12
A czym karmiłeś tą Avi? Świerszcze?

SydneyPolak
17-07-2008, 01:03
No to w końcu spór sie rozstrzygnął: czy karmówka jest z łapanki czy z hodowli to jak pająk ma paść to padnie PROSTE.

voyager156
17-07-2008, 01:06
Ja swoje pajaczki tez karmie pasikonikami z laki cale lato a jesli nawet juz maja nicienie to po jakim czasie mozna to dojrzec??

Przychylam sie do pytania, po jakim plus/minus czasie mozna dojrzec ze pajak zostal zaatakowany takimi nieproszonymi goscmi?

Dark
22-07-2008, 12:14
Uff... akurat po miesiącu w terenie na chwilę zasiadłem do sieci i widzę, że ten temat odżył ;)

W przypadku wspomnianej Avi można było mieć do czynienia z dość specyficzną grupą większych nicieni (jest przynajmniej kilka rodzin atakujących pająki).

Wracając do wspomnianych na początku nicieni. W większości przypadku nie będziemy w stanie stwierdzić, że pająk był nimi zainfekowany! To draństwo może być niezwykle małe i trudne do zobaczenia. Dla przykładu zdjęć kilka z hodowli mojej żony:

http://img91.imageshack.us/img91/7438/dsc1187hn5.jpg

http://img91.imageshack.us/img91/8417/dsc1215ar5.jpg

http://img91.imageshack.us/img91/6441/dsc1198qg2.jpg

Na zdjęciach licząca sobie ok. 1 cm larwa Alphitobius diaperinus porażona przez Steinernema feltiae. Nicienie penetrują owada głównie drogą pokarmową lub przez naturalne otwory ciała. Pokrewne gatunki, jak Heterorabditis megidis, potrafią przebić się przez kutikulę. Mam duże podejrzenia, że mogą atakować również pająki. Prawdopodobnie wykończyły mojego samca N. chromatus, ale wtedy nie byłem w stanie stwierdzić tego eksperymentalnie (zastosowałem nieświadomie podłoże zainfekowane już nicieniami S. feltiae). Mam w planach duży eksperyment, ale czekam aż "okoci" się moja samica kędziora i będę miał materiałdo testów.

Jak wspominałem, pająk wcale nie musi "rozpuścić" swoich ofiar. Wystarczy, że masakrując chelicerami ofiarę część hemolimfy dostanie się do podłoża. Stadia inwazyjne już będą w nim trwały dość długo.

Za unikaniem ofiar z terenu przemawia fakt, że istnieje realnie mniejsza szansa dorwania zapasożyconej karmówki. Za kuriozum uważam stosowanie owadów, których tryb życia szczególnie naraża je na kontakt z nicieniami. Mowa tu o larwach kruszczyc i chrabąszczy. Kiedyś dość często trafiały się na allegro jako karma.

W przypadku części nicieni porażenie ofiary jest tak szybkie, że nie ulega ona przepoczwarczeniu/linieniu z pasożytem. Jednak jak pokazują doświadczenia mojej żony (robi doktorat na entomopatogennych nicieniach), nawet zapasożycona larwa chrząszcza, może dać zapasożycone imago.

barteko
06-09-2008, 23:09
Mam pytanie czy nicienie mogą być w stonogach (proszę nie krytykujcie), pytam ponieważ głównie tym karmie swoje ptaszniki.?????

BakuBak
09-09-2008, 18:20
mogą , a karmic tym nie polecam

Sago
12-09-2008, 21:48
a jak myslicie czy u karaczanów może być większe prawdopodobieństwo nicieni niż np. u świerszczy ?

Twardy
14-09-2008, 12:44
a jak się ma liczyć to prawdopodobieństwo?

zależy czym karmisz owady karmowe, ja karaczanom dawałem płatki rybne, płatki owsiane i wodę mineralną to nie ma szans na takie shity. A jak się karmi kapustą i pola to zdarzają się takie meksyki