Pokaż pełną wersję : [Kopulacja chromatopelm]
Kupilem dzis dwie chromatopelmy, samca i samice... Sa najprawde swietne samica ogromna samiec pieknie napełniony... Podobno juz raz były dopuszczane ale nie wiadomo co z tego wyszło gdyż samiec podobno dosc ostro zaczał spierdzielac w pewnym momencie(nei waidomo czy zrobił co miał zrobic) i tu pojawia sie moje pytanie : dopuszczalem je dzis do siebie ale samiec wogóle nie interesował sie samica widac było ze sie boi siedziały w pudełku samicy i nic napedziłem samca tam gdziemógł juz wyczuc samice, ale on nic nie robił, podszeł kawałek a potem 30 minut bez ruchu, wiec postanowiłem go zabrac (swoja droga prawie mi samica go dopadła jak go wypedzałem z jej pudełka;/) słyszałem ze samce podobno zawsze chca kopulować, wiec czemu ten sie nie zalecał ani nic? moze to byc spowodowane tym ze dzis je przewoziłem do siebie i sa zestresowane od tego momentu? Juro spróbuje ponownie, aha i jak radzicie o zrobic? ja wsadziłem pudełka do wanny połozyłem obok siebie i wpedziłem samca do samicy...
poczekaj az sie zaaklimatyzuja i wtedy dopuszczaj az do skutku(tj do zaplodnienia albo do zezarcia samca :D )
Sprobuje jutro, samiec już lata po całym pudelku jak szalony (może sie napalił, albo czuje samice? bo pudelka stoją na sobie) mam jeszcze jedno pytanko, co ile taki samczyk może? tzn w ile sie napełnie mniej wiecej?
Przeczytałem ostatnio na jakims serwisie, że samce z samicami zadko chca kopulowac od razu, ze najlepiej wsadzic samca do terra i go tam zostawic, ale przeciez samica go zje, jak bym samca wsadził do jej pudełka o rozmairach 30x20cm, co radzicie zrobić? bo ja nigdy nie rozmanazałem zadnych pająków, a bardzo chciałbym zeby moja pierwza próba sie udała(dzisiaj tez dopuszczałem i to samo co wczoraj,,, moze nie odpowiednia pora albo co?) jak Wy t robiliscie od pocatku do konca, pytam z ciekawosci, aha i ak stwierdziłęm po ich wczorajszej spinie ze ja nie mam szans ich rozdzielic one sie tak rzucaja ze szok, wiec jak ona go dopadnie to koniec czy jak sie stykaja to mam cos próbowac robic? tylko co?
Zezarla ci samca? Bo widze ogloszenie , ktore zamiesciles.
Nie zezarla ale tak na wszelki wypadek dałem ogłoszenie w sumie bo i tka nei łatwo to znalezc to lepiej wczesniej:D narazie próbuje... i nic z tego :p
No to go zeżarła... szkoda, ale taka ich natura, na poczatku było pięknie zaczynały elegancko, samiec podnosił ja pare razy i wycofywał sie... w pewnym momencie podniósł ja bardzo wysoko, a ona łup i w pół sekundy oplotła sie na nim, prubowałem je jakos rozdzielic ale nie było szans bo ona sie na nim oplotła wszystkimi nogami... mama nadzieje ze zdązył jej wsadzic to co tam miał wsadzic:D ale wątpie:\ także od teraz poszukuje samca chromki... biedak jest teraz w jej potrzasku i tylko rusza nogami od czasu do czasu...
kruszon_01
04-11-2007, 10:06
Nie przejmuj sie za pierwszym razem pewnie ją puknął i zaczął uciekać. Ja tak miałem później samica zjadła samca, juz szukałem nowego ale nie miałem czasu na dopuszczanie. Niedawno miałem miłą niespodziankę bo samica złożyła kokon. Niestety później go zjadła.
Widze ze chromatopelmy bardzo trudno rozmnozyc.
Ta też się naczytałem dużo o tym, że nawet jak się napcha Chromatopelmy to i tak samica zabija samca :/. Te zwierzaki są wiecznie nie nażarte i to chyba dlatego :).
No trudno szkoda samca trochę :(, ale taka ich natura. Może się udało, trzymam kciuki :).
Miejmy nadzieje ze za pierwszym razem sie udało (bo chyba nie uciekał bo mu sie odechciało) teraz chyba jej nie puknoł bo jak sie przygladałem to bulbusy CHYBA miał napełnione jeszcze... Nażarta była bardzo bo jak jej wrzuciem wczesniej swierszcza to go zaatakowała ale od razu puściła i sobie łaził a ona nic, a samca juz prawie całego zjadła... Trudno pozostało czekać, aż znajdzie sie jakiś kolejny chętny samiec, a jak sie nie znajdzie to spróbujemy po nastepnej wylince...
Co do dopuszczania chromek to jest tak że samiec nie zawsze ma ochotę (tak jak pisałeś), młode samce często mają opory. Druga sprawa że zawsze jak dopuszczałem chromki to nigdy samiec nie podchodził za blisko dopuki samica nie dawała mu znaków (stukała).
Dodam jeszcze że słyszałem od bardziej doświadczonych i sam się o tym przekonałem że chromki dopuszcza się tylko raz. Kiedy kopulacja się udała i próbowałem ponownie dopuścić samca po jakimś czasie zawsze kończyło się to atakiem samicy
I może się myle ale jakoś nie wierze w sprzedawanie dorosłych samic po kopulacji ;)
Może i masz racje z tym że jeden raz, ale ona dawała mu sygnały. Najpierw siedział an sciance pudełka, w pewnym momencie podszedł blizej samicy tak na jakies 8-10 cm i zaczał sie trzasc na co samica zaczeła uderzac przednimi konczynami w ziemie, wtedy samiec podszedł blizej na około 2 cm i zaczal sie coraz mocniej trzejsc i uderzal jakby bulbusami w ziemie, ona tak samo coraz bardziej zaczela uderzac w ziemie az w koncu podesżła do samca i zaczeła go dotykac po nogach na co on odpowiedizał tym samym i tak dosc długo, na chwile pzestawały potem znowu. W końcu samiec zaczał ją podnosic ale nie mógl jej ułożyć najwyrażniej i sie wycofywal i tak pare razy ja podnosił, aż w koncu podniósł ją dosc wysoko tak ze ona juz lezała praktycznie na tyłku tylko podpierała sie ostatnia para nóg i nagle zamkneła sie na nim jak jakas rosiczka:D i koniec...
A co do zapłodnienia samic to koles mi ja sprzedal jako nie zapłodniona bo mówił ze nie daje mi pewnosci czy do czegos doszło wczesniej jak je dopuszczał... A sprzedawał bo nie ma czasu(zajmuje sie sprzedaza swierzczy dosc konkretna zreszta) i jak przyjechałem do neigo po swierzcze totak od słowa do słowa i sie okazal ze ma do sprzedania... Pożyjemy zobaczymy co z tego bedzie...
terra_mar
04-11-2007, 23:43
...może poprostu samica nie była jeszcze gotowa, miałem podobną sytuację z geniculatą... to że nie kopulują a samica zjada samca nie oznacza że spowodowane jest to głodem pająka...
vBulletin - Arachnea.org