Ja tylko raz w życiu spotkałem się z dziwnym ''krajowym'' pająkiem. Było to za małolata,historię opiszę jako ciekawostka i bez tekstów że wydawał mi sie większy i wymyślam bo wtedy już wiele pajęczaków przewinęło się przez moje ręce a ten był naprawdę dość dziwny. Otóż pająk ten w stylu budowy sieci i wyglądu przypominał
Steatoda bipunctata z tym że był sporo większy i cały czarny. Pierwszą próbę schwytania go podjąłem wieczorową porą i pierwsze co mnie bardzo zdziwiło to siec,do tej pory przy chwytaniu pajęczaków nie miałem takich trudności z jej przerwaniem w celu schwytania. Pierwsza próba była fail, przy drugiej miałem już z sobą kolege i biegacza(wiem że jest chroniony wtedy nie wiedziałem

) Było to w odstępie paru dni,pająk zdążył w tym czasie zrobić kokon(żałuje że wtedy go nie zabrałem tylko został rozebrany na części pierwsze ) zmniejszył się rozmiarowo ale i tak w porównaniu do zyzusia tłuściocha nadal był pokaźny. Po wrzuceniu biegacza który był naprawdę ograniczony w niej ruchowo wyszedł pająk gdy zaczął owijać ofiarę kolega przystąpił do działania. Z trudem ale jakoś udało się go złapać. Trzymałem go póżniej w takim dosc dużym słoju po ogórkach konserwowych. Od spodu pająka w oczy rzucała się czerwona plama chociaż nie widziałem w niej klepsydry,nie opiszę jej dokładnego układu niepamiętam jak dokładnie wyglądała, właściwie to psuła mi wtedy wizerunek że to może być czarna wdowa,którą wtedy widziałem może w jakimś programie na Animal Planet. Pająk sobie troche był u mnie jadł, póżniej chyba przestał na długi okres i tu niepamiętam dokładnie co się z nim stało czy odzyskał wolność czy zginął śmiercią naturalną. Cała historię przytaczam jako ciekawostke,żałuje tylko teraz że nic mi po nim nie pozostało,teraz pewnie potrafiłbym rozwikłać zagadke.